System sądowy USA został sparaliżowany przez lewicę

James Troupis, były sędzia z Wisconsin, reprezentujący obecnie kampanię Trumpa w tym stanie, powiedział w tym tygodniu amerykańskim ustawodawcom, że, jego zdaniem, przyjmowanie i rozpatrywanie przypadków oszustw wyborczych przez prawników i sędziów zostało uniemożliwione na skutek zastraszenia ich przez lewicę.

– „Musimy przyznać, że nasz system sądowy, podobnie jak i prawnicy, został poważnie zastraszony przez lewicę” – powiedział w środę [16.12] w senackiej Komisji Bezpieczeństwa Wewnętrznego i Spraw Rządowych w Waszyngtonie James Troupis. „I to jest bardzo smutny stan rzeczy”.

Komisja prowadziła przesłuchanie, w trakcie którego badała „nieprawidłowości” w głosowaniu podczas wyborów powszechnych 2020 roku. Przesłuchani świadkowie wskazali na wiele przypadków prawdopodobnych oszustw wyborczych, które miały miejsce w kilku spornych stanach.

Ich twierdzenia są poparte napływającymi zeznaniami innych świadków, informatorów i ekspertów, jakie pojawiły się w ostatnich tygodniach, potwierdzając, że karty do głosowania w tych stanach zostały częściowo przyjęte i policzone w nieregulaminowych i nieuczciwych okolicznościach. Większość dowodów została przedstawiona w postaci oświadczeń w pozwach złożonych przez kampanię Trumpa lub osoby trzecie, a także na przesłuchaniach zorganizowanych przez republikanów w organach ustawodawczych poszczególnych stanów.

Podczas przesłuchania w Senacie USA, James Troupis, jeden ze świadków, wyjaśnił, dlaczego zdecydował się reprezentować Trumpa w jego staraniach o zakwestionowanie wyników wyborów, podczas gdy wielu prawników odmówiło. Jego zdaniem, wiele znanych kancelarii prawnych nie chciało brać udziału w procesach wyborczych ze względu na obawę przed zemstą lewicy.

„Jednym z powodów, dla których zostałem wezwany [na pomoc], jest to, że praktycznie każda duża kancelaria w tym kraju i w tym mieście odmówiła reprezentowania prezydenta. Nie z powodu braku racji w jego twierdzeniach – bo na pewno udowodniliśmy, że Trump ma rację – ale z powodu zagrożenia ostracyzmem” – powiedział Troupis.

„Odmówili ze względu na swoje środowisko, ukształtowane przez lewicę, która tak mocno zastraszyła prawników, że nie mogli tu się pojawić. Prawników z gigantycznych kancelarii prawnych nie ma tutaj właśnie dlatego, że otrzymali wyraźne polecenie od swoich ciał zarządczych i innych, że „nie powinni brać tych spraw. A przyczyną, dla której nie powinni brać tych spraw, jest to, że ich klienci, Partia Demokratyczna lub nowa administracja pamiętali by o tym i wykorzystali by to przeciwko nim”.”

Troupis dodał: „Jako były sędzia byłem tym oburzony”.

Dzieje się tak, ponieważ inni prawnicy reprezentujący prezydenta i jego kampanię zasygnalizowali, że byli prześladowani, bądź też grożono im prześladowaniami po podjęciu przez nich decyzji o włączeniu się do spraw związanych z wyborami.

Jedna z prawniczek, Linda Kern, która po czymś takim wycofała się ze sprawy w Pensylwanii, musiała zostać objęta oficjalną ochroną po otrzymaniu przez nią „gróźb zrobienia jej krzywdy”. Kern ujawniła w listopadzie, że „była ciągle nękana obraźliwymi e-mailami, telefonami, groźbami wyrządzenia szkód fizycznych i ekonomicznych, a nawet oskarżeniami o zdradę – to wszystko z powodu reprezentowania kampanii prezydenta Stanów Zjednoczonych w sporze o wybory”.

Jak powiedziała Kern, była ona po części nękana przez adwokata z konkurencyjnej firmy Kirkland & Ellis, reprezentującej oskarżonych w jednej ze spraw wyborczych, który pozostawił jej minutową pocztę głosową, „sprzeczną ze standardami postępowania zawodowego”. I chociaż inny prawnik z tej firmy bronił swojego kolegi, mówiąc, że wprawdzie to połączenie było „nieprzyjemne i nieodpowiednie”, lecz i reakcja Kern była przesadna, to jednak w konsekwencji firma Kirkland & Ellis wycofała się z tej sprawy.

Także doradca prawny kampanii Trumpa, Jenna Ellis, powiedziała, że otrzymała „setki” gróźb, w tym także anonimowych, od czasu zajęcia się sprawami wyborczymi prezydenta.

Pomimo trudności doświadczanych przez wielu prawników kampanii Trumpa oraz innych adwokatów zajmujących się pozwami wyborczymi osób trzecich, kontynuują oni swoje zabiegi prawne, mające na celu unieważnienie niektórych kart do głosowania, dopóki obawy dotyczące potencjalnych oszustw nie zostaną rozwiane w sposób przejrzysty i niezależny.

Jednak wiele z tych pozwów sędziowie odrzucili ze względów proceduralnych, takich jak brak podstaw prawnych do wniesienia sprawy, uchylenie się sądu od rozpatrywania pozwu, wygaśnięcie możliwości sporu między stronami, czy niestaranność przy uzasadnianiu zarzutów. W innych przypadkach sędziowie nie dali się po prostu przekonać.

W swoim niedawnym wywiadzie dla „The Epoch Times” (z cyklu „American Thought Leaders” – „Liderzy myśli amerykańskiej”) [1] Jenna Ellis powiedziała, że „walka jeszcze się nie skończyła”, i że prezydent Trump ma do stycznia czas na kontynuowanie swoich wysiłków prawnych.

Janita Kan, „The Epoch Times”

(Współpraca redakcyjna: Jack Phillips)

Tłumaczenie – Grzegorz Grabowski

Tekst oryginalny: Former Wisconsin Judge: ‘Our Court System Has Been Deeply Intimidated by the Left’ (Były sędzia z Wisconsin: „Nasz system sądowy został poważnie zastraszony przez lewicę”) https://www.theepochtimes.com/former-wisconsin-judge-our-court-system-has-been-deeply-intimidated-by-the-left_3625725.html (20.12.2020).

[1] – [WIDEO:] Attorney Jenna Ellis on Trump Team Legal Options, Supreme Court Decision & Starting Recall Petitions (Adwokat Jenna Ellis o opcjach prawnych zespołu Trumpa, decyzji Sądu Najwyższego i rozpoczęciu procedury odwoławczej) https://youtu.be/2UwLUZANimg (17.12.2020). Kanał: American Thought Leaders – The Epoch Times

fot. Greg Nash/POOL/AFP via Getty Images

Get involved!

Comments

No comments yet