Jerzy Targalski o wydarzeniach w Waszyngtonie: Klasyczna operacja typu bolszewickiego

„Oczywiście, tłum był wściekły na demokratów, ale trzeba było podesłać prowokatorów, którzy by rozpoczęli atak.” – mówi w rozmowie z Tomaszem Pollerem dla portalu Fronda.pl dr Jerzy Targalski, znawca polityki amerykańskiej. – „To wszystko odbyło się zgodnie z klasycznym wzorcem, jaki był wielokrotnie stosowany przez komunistów, wcześniej głównie przez rosyjskich, a tym razem zastosowany został przez amerykańskich.”

W sprawie ostatnich wydarzeń, do jakich doszło na terenie Kapitolu, pojawia się wiele pytań.  Brak należytej ochrony gmachów publicznych przez policję w obliczu spodziewanych burzliwych manifestacji a także dziwna czasowa zbieżność rozruchów w Waszyngtonie z procedurami zatwierdzania rezultatów wyborów rodzą podejrzenia o zakulisowe sterowanie wydarzeniami i sprowokowanie określonych zachowań. O opinię poprosiliśmy dra Jerzego Targalskiego, politologa, historyka i publicystę, znawcę realiów polityki amerykańskiej.

„Oczywiście. Jest to przykład bardzo sprawnie zorganizowanej prowokacji.” – mówi bez ogródek nasz rozmówca, równocześnie jednak nie zostawiając suchej nitki na osobie Donalda Trumpa, który wg politologa nie uwzględnił możliwego, niekorzystnego dla siebie scenariusza rozwoju wypadków:

„Moim zdaniem Trump miał plan, że pod naciskiem tego wielkiego wiecu jego zwolenników Izba Reprezentantów i Senat będą głosowały za odrzuceniem głosów elektorskich tych kilku stanów, gdzie doszło do masowych fałszerstw, ale nie pomyślał. Jak zwykle, nie pomyślał. Tu dało znać o sobie jego wielkie ego. Nie przygotował się. Tak samo, jak nie przygotował się do wyborów, chociaż wiedział że wybory korespondencyjne są robione po to, żeby je sfałszować. No i w związku z tym ta prowokacja się udała.”

Czytaj więcej na: https://www.fronda.pl/a/tylko-u-nas-jerzy-targalski-o-wydarzeniach-w-waszyngtonie-klasyczna-operacja-typu-bolszewickiego,155382.html

Get involved!

Comments

No comments yet