Wybory korespondencyjne okiem anonimowych lubuskich pocztowców

Wybory korespondencyjne okiem anonimowych lubuskich pocztowców. „W kwestii wyborów nie powinno być takiej prowizorki, to przecież poważna sprawa”.                   
Termin wyborów prezydenta RP tuż, tuż a ciągle nie wiadomo w jakiej formie się odbędą. Bo o tym, że muszą się odbyć bez względu na wszystko, zadecydowali politycy partii rządzącej.       

Forsowany pomysł przeprowadzenia ich korespondencyjne budzi wiele kontrowersji oraz zastrzeżeń i to nie tylko w kwestii fałszowania wyników. Jak ocenił zamysł rządu jeden z lubuskich listonoszy:    
„To poroniony pomysł. Czasu zostało już niewiele a my nie mieliśmy żadnego szkolenia, ani nawet nie otrzymaliśmy żadnych wytycznych. Nie wiemy, co robić w sytuacji, gdy ktoś nie będzie miał skrzynki pocztowej, czy mamy tymi pakietami w płot rzucać czy pod drzwiami zostawiać. Tutaj nie ma jasnego trybu postępowania w przeciwieństwie do np. przesyłek sądowych.     
Przygotowania do takiego przedsięwzięcia powinny odbyć się dużo wcześniej. Słyszałem o wyborach korespondencyjnych w Niemczech, w Bawarii. Ale to przecież nie ta sama skala. Tu mówimy o całym kraju. W kwestii wyborów nie powinno być takiej prowizorki, to przecież poważna sprawa”.            

Osobny problem stanowią skrzynki pocztowe, których wymiary  często nie spełniają wymaganych norm, albo tak jak w mniejszych miejscowościach nie ma ich wcale. Jak zauważył listonosz z powiatu krośnieńskiego:        
„U nas zdarzają się wsie, że nawet 40% osób nie ma skrzynki pocztowej. Zauważyłem, że teraz nagle wyrastają one jak grzyby po deszczu, ludzie chyba wystraszyli się kar”.             

Jest jeszcze inna sprawa, na którą zwracają uwagę listonosze, to kwestia meldunków:       

„Z zawodowego doświadczenia wiem, że wiele osób mieszka dzisiaj w zupełnie innym miejscu niż adres zameldowania. Czy teraz, gdy mamy w Polsce epidemię koronawirusa mieszkańcy zdążą jeszcze uregulować tę kwestię, aby móc zagłosować? Obawiam się, że nie. To jedynie pogłębi chaos”.             

Komentarz politologa prof. Łukasza Młyńczyka z Uniwersytetu Zielonogórskiego na temat proponowanego przez PiS modelu wyborczego, który nie ma nic wspólnego z wcześniej przez nich postulowaną przejrzystością wyborów:                   

„Sądzę, że partia rządząca będzie się upierać przy formie korespondencyjnej głosowania. Niestety, jestem również przekonany, że nasza poczta nie jest na to odpowiednio przygotowana, nie podoła temu zadaniu. A przecież podczas wyborów liczy się każdy głos. Jeśli jakikolwiek obywatel zobowiąże się do tego, że chce głosować a jego głos w jakiś sposób przepadnie, to będzie bardzo źle dla naszej demokracji. Jeżeli będziemy mieli do czynienia z takim zjawiskiem jak kupowanie głosów to również będzie bardzo źle. Życzyłbym sobie, abyśmy nie stali się państwem, do którego trzeba będzie przysyłać na czas wyborów obserwatorów OBWE, którzy będą sprawdzać jakość głosowania”.           

Na podstawie gazetalubuska.pl
https://gazetalubuska.pl/wybory-korespondencyjne-to-poroniony-pomysl-uwaza-czesc-lubuskich-listonoszy/ar/c1-14929842

Oprac. BC

Obraz geralt z Pixabay

Get involved!

Comments

No comments yet