W Wielki Piątek 1940 r. w lesie niedaleko KL Stutthof zostali zamordowani przedstawiciele Polonii w Wolnym Mieście Gdańsku

Osiemdziesiąt lat temu, w Wielki Piątek 1940 r, w lesie niedaleko KL Stutthof zostali zamordowani przedstawiciele Polonii w Wolnym Mieście Gdańsku – czytamy w portalu dziennikbaltycki.pl (https://dziennikbaltycki.pl/to-byl-tragiczny-wielki-piatek-dzis-mija-80-lat-od-mordu-na-dzialaczach-polonii-wolnego-miasta-gdanska/ar/c1-14871013).


Portal przypomina historię pozbycia się przez hitlerowców aktywnych, światłych przedstawicieli polskiej mniejszości w Wolnym Mieście Gdańsku. Ich listę zaczęto przygotowywać już w pierwszej połowie lat 30. — Każdemu zakładano kartotekę i sprawdzano ich aktywność zawodową, wszelką działalność w organizacjach kultywujących polskość, a ta była uznawana przez Niemców za wrogą. Niemcy chcieli powrotu Gdańska do Rzeszy, bez Polaków — powiedziała „Dziennikowi Bałtyckiemu” Elżbieta Grot, historyk badająca m.in. dzieje Polonii w Wolnym Mieście Gdańsku, autorka licznych książek i artykułów, naukowiec Muzeum Stutthof. — Planowali zlikwidować najbardziej aktywnych, resztę osadzić w obozach koncentracyjnych.


Masowe aresztowania Polaków w Wolnym Mieście Gdańsku na podstawie przygotowanych wcześniej list rozpoczęły się tuż po wybuchu II wojny światowej. Byli potem przewożeni do zorganizowanych katowni, m.in. w Victoria Schule, a następnie do przygotowywanego potajemnie już w sierpniu 1939 r. KL Stutthof.


Jak informuje portal, prawdopodobnie w styczniu 1940 r. zebrał się w KL Stutthof Standgericht – nazistowski sąd działający w okresie II wojny światowej na zajętych przez III Rzeszę terytoriach II Rzeczypospolitej, który był wykorzystywany do terroru i eksterminacji ludności polskiej w latach niemieckiej okupacji ziem polskich. – Te sądy działały na całym Pomorzu i spowodowały śmierć wielu ludzi. Wyroki zapadały błyskawicznie, sądzeni nie mieli prawa do odwołania i obrony. Egzekucje musiały być przeprowadzone w ciągu kilku dni – wyjaśniła Elżbieta Grot. – To była zbrodnicza działalność. Standgerichtem gdańskim dowodził Helmut Tanzmann (szef Staatspolizeileitstelle w Gdańsku), a jednym z członków był Max Pauly, pierwszy komendant KL Stutthof.


Historię wielkopiątkowej egzekucji 22 marca 1940 opisuje portal dziennikbaltycki.pl: „11 stycznia 1940 r. Niemcy rozstrzelali 23 działaczy Polonii WMG. Prawdopodobnie wyroki śmierci dla kolejnej grupy Polaków zapadły w Niedzielę Palmową 1940 r. Z osądzonych utworzono niemal od razu „karną kompanię” i poddano wyniszczającym ćwiczeniom fizycznym. Kilka dni później, w Wielki Piątek 22 marca 1940 r, ci ludzie zostali rozstrzelani. W grupie byli m.in. Antoni Lendzion – polski poseł do Volkstagu i prezes Zjednoczenia Zawodowego Polskiego, b. wicewojewoda pomorski Piotr Woyda, kilkunastu pracowników PKP, 9 pracowników Poczty Polskiej w Gdańsku, nauczycieli, pracowników bankowych (m.in. Franciszek Kęcki, Feliks Muzyk), kupców, przedsiębiorców, lekarz-dentysta, właściciele restauracji. Zginęli również bł. księża Bronisław Komorowski, Marian Górecki, Franciszek Rogaczewski – duchowi przywódcy polskiej Polonii w Wolnym Mieście Gdańsku”.


W kwietniu 1947 r., po uroczystościach pogrzebowych, ofiary drugiej egzekucji spoczęły na Cmentarzu Pomniku Bohaterów na gdańskiej Zaspie. Ofiary egzekucji z 11 stycznia 1940 r. ekshumowano dopiero w roku 1979. W miejscu egzekucji znajduje się od roku 1999 pamiątkowy głaz.

Oprac. ŁC

Fot. Archiwum Muzeum Stutthof

Get involved!

Comments

No comments yet