,,W tym kraju nic nie działa już normalnie”

Chaos kwarantannowy trwa w najlepsze, a rządzący nie robią nic żeby nad tym wymykającym się spod kontroli problemem zapanować. A wystarczy zakończyć to do niczego dobrego nie prowadzące tak modne z jakichś bliżej niezrozumiałych powodów wymazywanie, które z wiarygodną diagnozą ma tyle wspólnego co kozia d..a i trąba.               

Aby wyrobić sobie zdanie na temat konieczności i mankamentów izolacji wystarczy poczytać wpisy na forach internetowych i posłuchać opowieści znajomych, którym nie udało się wymknąć systemowi koronawirusowych łapanek. Portal gazetalubuska.pl postanowił bliżej przyjrzeć się jak wygląda ta sprawa w regionie lubuskim.               

Inspiracją do tego byli czytelnicy, którzy zgnębieni niejasnymi i przedłużającymi się procedurami zwrócili się do Gazety Lubuskiej o pomoc lub aby po prostu dać upust swoim negatywnym związanym z testowym cyrkiem emocjom:             

,,To jest jakiś dramat! Proszę nam powiedzieć, co dalej? Jesteśmy bezradni!(…)”.          

Do normalnych praktyk już należy niczym nieuzasadnione zamykanie całych rodzin w domu. Przekonał się o tym zielonogórzanin przebywający zapewne z powodu kontaktu z jakimś zakażonym na przymusowej kwarantannie oczywiście bez objawów choroby covid-19, który bezskutecznie nie może doczekać się na wynik wymazu i jest unieruchomiony w domu z żoną, która co prawda nie została skierowana na obowiązkową izolację, ale naładowana przez rząd i media koronawirusową propagandą nie chce stwarzać ewentualnego zagrożenia.           

Jeszcze ciekawiej wygląda sytuacja w przypadku osób, które mają objawy mogące wskazywać na zakażenie zabójczym SARS-CoV-2. Jeden z czytelników GL doniósł o zaskakującej w obliczu wypowiedzianej przez rząd twardej wojnie wirusom sytuacji kiedy jego gorączkująca żona od … tygodnia nie może się doczekać na wynik pobranego wymazu. I nie jest to niestety jak czytamy w portalu gazetalubuska.pl przypadek odosobniony, są tacy co czekają jeszcze dłużej.                            

I nic na to nie pomagają dziesiątki telefonów i wysłanych pism przez wchłoniętych przez niesprawną koronawirusową machinę lubuszan. Ludzie nie wiedzą jaki jest wynik testu i kiedy go dostaną, ani do kiedy mają przebywać w izolacji i co mają z tym całym fantem zrobić, a instytucje oblegane przez zagubionych obywateli przestają reagować i odcinają się od możliwości jakiegokolwiek kontaktu.              

I tak trwają zestresowani w wielkiej niepewności osłabiając tym samym coraz bardziej swój nadwerężony już układ odpornościowy, co skrzętnie wykorzystają całe hordy różnych wirusów i bakterii.                     

A tak na marginesie nie do rzadkości należą w kraju też przypadki, że pobrany wymaz zaginął albo, że ktoś kto testu wcale nie robił otrzymuje informację, że jest jego wynik, a co jeszcze bardziej ciekawe jest on pozytywny.            

Opracowanie BC 
Źródło:      

Dodaj komentarz