W 30. rocznicę pierwszych wyborów samorządowych szczeciński samorząd pokazał swoje prawdziwe oblicze

Czy PiS będzie jedynym klubem bez przedstawiciela w prezydium miasta?  Wyjątkowe podziękowanie rady miasta za trzydziestoletnią działalność samorządową.                                

Szczecińscy radni Bezpartyjnych i KO zapomnieli lub może nigdy nie wiedzieli po co zostali wybrani na zaszczytne społeczne stanowiska? Zamiast poważnie traktować swoje funkcje wdają się w dziecinne utarczki z opozycją i za wszelką cenę próbują jej utrzeć nosa. Nawet świętowanie przez samorządy 30-lecia przeprowadzenia w Polsce pierwszych wyborów samorządowych nie powstrzymało radnych z koalicji rządzącej miastem od zrobienia w tym dniu opozycyjnym kolegom z PiS mocno kontrowersyjnego złośliwego psikusa. 

Sprawa dotyczy wyborów wiceprzewodniczącego szczecińskiej rady miasta na miejsce Bartłomieja Sochańskiego z PiS, który został powołany na sędziego Trybunału Konstytucyjnego. Jedyną kandydatką do prezydium była ciesząca się od lat zaufaniem mieszkańców Stefania Biernat z PiS, radna, która brała udział 30 lat temu w pierwszych wyborach samorządowych, pełniąca funkcję w radzie miasta Szczecin od I kadencji.

Głosowanie miało być tylko formalnością, bo zgodnie z dotychczasowymi dobrymi zasadami samorządowymi każdy klub opozycyjny ma swojego przedstawiciela wśród wiceprzewodniczących rady miasta. Zresztą przewodnicząca rady z Bezpartyjnych już na poprzedniej sesji gratulowała rekomendacji radnej PiS Sefanii Biernat.                

 Jakież więc było zdziwienie radnych PiS, kiedy wyniki tajnego głosowania pokazały, że kandydatura Stefanii Biernat, doświadczonego samorządowca oraz byłej przewodniczącej rady miasta nie przeszła i z wielkim prawdopodobieństwem to właśnie radni koalicji Bezpartyjnych i KO zagłosowali przeciw. Na 16 oddanych głosów Stefania Biernat otrzymała bowiem tylko 10 za, a tylu radnych liczy klub PiS.

Co ciekawe wypowiedź wiceprzewodniczącego klubu radnych KO w radzie miasta, Przemysława Słowika nie pozostawia złudzeń co do intencji radnych koalicji rządzącej, którym nie spodobało się stanowisko radnych PiS podczas burzliwych obrad w sprawie upamiętnienia przez radę Jana Pawła II:     

– Taki wynik głosowania jest efektem zachowania radnego Pawlickiego i jego braku kultury oraz arogancji wobec innych radnych. Na pewno nie jest to działanie skierowane przeciwko samej kandydatce. W moim poczuciu to miejsce w prezydium należy się przedstawicielowi Prawa i Sprawiedliwości. Najprawdopodobniej na następnej sesji ponownie przeprowadzone zostaną wybory nowej wiceprzewodniczącej. (radny Marcin Pawlicki jest szefem klubu radnych PiS)            

Dziecinne zachowania samorządowców mogą się wkrótce im  odbić czkawką, bo świetna zabawa jest wtedy, kiedy wszyscy się dobrze bawią, szczególnie wyborcy.            

Oprac. BC

Na podstawie:

Get involved!

Comments

No comments yet