Trójmiejski wątek sprawy S. Nowaka

Wielowątkowe śledztwo dotyczące byłego ministra transportu w rządzie D. Tuska, Sławomira Nowaka zatacza coraz szersze kręgi ze znaczącą rolą wątku trójmiejskiego. Jak wynika z ustaleń dziennikarzy portalu wpolityce.pl jednym z elementów tej trójmiejskiej układanki może być bliski przyjaciel Nowaka, były radny PO w Gdańsku (kadencja 2006-2010) i prezes zarządu klubu sportowego Atom Trefl Sopot oraz współpracownik gdańskiej spółki Lotos, Tomasz S. Chodzi o pochodzenie środków na fundusz wyborczy Sławomira Nowaka w 2011 roku.   

    
Jak czytamy w portalu wpolityce.pl według ustaleń śledczych Tomasz S. w tym okresie ,,zarobił 250 tys. złotych za wykonywanie fikcyjnych umów dla Lotosu”. Stąd mogły więc pochodzić środki na wsparcie funduszu Nowaka. Co ciekawe Tomasz S. wówczas dobrze ustosunkowany młody polityk partii rządzącej, z zawodu jak zapewne określiłby to celnie Bareja … menadżer, miał świadczyć swoje usługi doradcze w spółce Lotos w sprawie technologii na temat, których jego wiedza niekoniecznie szła w parze z potrzebnymi umiejętnościami – ,,budowy specjalnych zbiorników przy wykorzystaniu kawern solnych”.      

Z tej monstrualnej kwoty wynagrodzenia, jak czytamy w portalu wpolityce.pl: ,,20 tys. trafić miało w 2011 roku na fundusz wyborczy Nowaka”. W związku z podejrzeniem nieprawidłowości oprócz Tomasza S. zatrzymano również ówczesnego prezesa Lotosu Pawła O., ale Sąd Okręgowy w Gdańsku orzekł, że zatrzymanie Pawła O. było ,,nieuzasadnione” i należy mu się w związku z tym 45 tys. zł odszkodowania. Patrząc na ustalenia śledztwa oraz na to jak bardzo rozwiązują się wszystkim zatrzymanym w sprawie Nowaka języki, nawet tym z jego najbliższego otoczenia, można śmiało wyciągnąć wniosek, że niektórzy pomorscy prominenci z PO, a nawet politycy z rządu Tuska nie będą w najbliższym czasie spali spokojnie.                  

      Opracowanie BC 

Źródło:    

Dodaj komentarz