Prezes miejskiej spółki z Gdańska nazywa wyborców Andrzeja Dudy ,,bezkształtną bolszewicką masą”

Jeżeli ktokolwiek miał nadzieję, że po wyborach ten nienawistny taniec, który zagościł w życiu publicznym się skończy, to się grubo pomylił. Teraz się dopiero zacznie.           

Już pojawiła się pierwsza jaskółka tego co nas czeka. Opozycja była tak pewna wygranej, że nie pozostało jej nic innego niż podważanie uczciwości wyborów i obrażanie wyborców. Szczególnie, że o zmianie sposobu myślenia i działania polityków KO można tylko pomarzyć.                 

Jak donosi portal radiogdansk.pl Bartosz Piotrusiewicz prezes miejskiej spółki Gdańskie Usługi Komunalne, były radny sejmiku pomorskiego z ramienia PO, po wyborach pozwolił sobie na mocno bulwersujący wpis w mediach społecznościowych. W dodatku zilustrował go równie skandalicznym obrazkiem sowieckiego żołnierza z napisem „PiS” wbijającego bagnet w szyję orła z polskiego godła:   

               
,,Pisowska okupacja mojej Ojczyzny trwa nadal. Podobnie jak sowieci w 1939 roku pisowscy kryminaliści próbują znaleźć legitymację wyborczą w wyborach które uczciwe nie były. Pisowsko-sowiecka szczujnia pluła i rzygała kłamstwem, manipulacją, przekrętem jak nigdy dotąd. Aparat okupowanego Państwa z pełną determinacją zaś dbał o to by wielka rzesza Polek i Polaków nie mogło oddać głosu a wszystkie konstytucyjne bezpieczniki wyborcze były wykręcone.               
Fakt, jest w moim kraju milionowa tłuszcza która za 500 złotych jest w stanie rzucić się z pianą na pysku drugiemu człowiekowi do gardła, podeptać wartości konstytucyjne, bliźniego zagryźć, skopać i zniszczyć i to w tej bezkształtnej bolszewickiej masie okupant szuka oparcia i legitymacji swojej niemoralnej i skorumpowanej władzy.                      
Duda nie jest polskim prezydentem, nigdy nim nie będzie, podobnie jak Bierut nigdy naprawdę nim nie był. Z tym złem trzeba walczyć przypominając sobie determinację z jaką trzeba walczyć o wolność, dlatego parafrazując wielką mowę Churchilla mówię                        
Trwać będziemy do samego końca, bić się będziemy z tym złem na Pomorzu, i w Wielkopolsce, na Mazowszu i Śląsku, na morzach i oceanach, bić się będziemy z coraz większą ufnością i z coraz większą siłą w przestworzach, bronić będziemy naszej wolności bez względu na cenę, bić się będziemy na plażach, bić się będziemy na lądowiskach, bić się będziemy na polach i na ulicach, bić się będziemy wśród wzgórz, i nigdy się nie poddamy!”.     

    
Całość na stronie:                    https://radiogdansk.pl/images/stories/bartoszewicz_wpis.jpg

Gdańscy radni PiS domagają się w interpelacji odwołania Bartosza Piotrusiewicza z funkcji prezesa spółki, która w stu procentach jest kontrolowana przez miasto Gdańsk. Tak zareagowali na jego wpis radni PiS: Andrzej Skiba i Przemysław Majewski:         

– To jest wpis otwarty, który pokazuje skalę nienawiści. To efekt jakichś wewnętrznych problemów prezesa spółki, w związku z demokratycznym rozstrzygnięciem wyborów prezydenckich przez Polaków.                   
– To był niedopuszczalny wpis Bartosza Piotrusiewicza, prezesa miejskiej spółki Gdańskie Usługi Komunalne. Jako radny miasta Gdańska domagam się odpowiedzi na pytanie: dlaczego taka osoba, pełni tak ważną funkcję w miejskiej spółce?                 

Co ciekawe zastępca prezydenta Gdańska, Piotr Grzelak odniósł się do sprawy dość tolerancyjnie i pobłażliwie. Co prawda zapowiedział ukaranie szefa spółki miejskiej, ale tylko … naganą:     

–  Szanując wolność słowa i prawo do własnych opinii informuję jednocześnie, że w ramach szeroko rozumianych struktur Gdańska, nie ma zgody na wypowiedzi, które mogą nosić znamiona mowy nienawiści. W związku z tym poleciłem radzie nadzorczej wezwanie prezesa na rozmowę i ukaranie go naganą.               

Cóż za wyjątkowo stanowcza postawa władz miasta. Rozmowa, nagana i po sprawie? Tym bardziej to dziwi, że to nie pierwszy tego typu wybryk pana Piotrusiewicza. Jak czytamy w portalu radiogdansk:           
,,Nie jest to pierwszy przypadek skandalicznych wypowiedzi. Przed rokiem w bardzo ostrych słowach Piotrusiewicz zaatakował m.in. Andrzeja Gwiazdę, hierarchów kościelnych czy rządzących.                 

Wtedy odniósł się tak do Marszu Równości w stolicy Podlasia: „Nic lepiej nie obrazuje postawy kościoła w dzisiejszej Polsce. Zespół wespół z brunatnym rządem PiS hodują w Polsce heilujące bydło. Chcecie dowodu? Pojedźcie do Białegostoku”.   

  
W maju 2018 r. aktywistów z Rowerowej Metropolii nazwał „velofaszystami” tylko dlatego, że domagali się wyjaśnień w sprawie roweru metropolitalnego Mevo. Według prezesa powinni siedzieć cicho”.                   

Gdańsk coraz bardziej staje się centrum rozprzestrzeniania  mowy nienawiści, choć po zabójstwie Pawła Adamowicza, tak wiele padło oskarżających słów o jej złych skutkach. Swoją drogą przytaczając tekst z postu ,,bić się będziemy na polach i na ulicach”, samobiczowanie polityków PO na ulicach za zbrodnie przeciwko narodowi to całkiem dobry pomysł pana Piotrusiewicza.                             

Komentarz redakcji: jeśli po tego typu wypowiedziach publicznych PiS nie skieruje sprawy do sądu i prokuratury (ubliżanie, oszczerstwo, zniesławienie), to faktycznie można będzie powiedzieć bezkarnie już wszystko…

Opracowanie BC 

Get involved!

Comments

No comments yet