Ostatni sondaż wyborczy z podziałem na mandaty i analizą

Obiecałem sobie, że nie będę już nadymał dętych sondaży kolejnymi wpisami i analizami, jednak jak to się mówi „obiecanki cacanki”. Odpowiadam bez żadnej już nadziei, iż dotrę w końcu do pisowskich politruków, którzy niezmiennie, z tym samym entuzjazmem krytykują fałszerstwa sondażowe, gdy im trochę ubywa, a skaczą pod niebiosa, gdy „miażdżą” konkurencję swym 35% procentowym walcem-miażdżycielem.

Otóż przypominam, że 35% to nie żaden sukces, ani miażdżące zwycięstwo, tylko podróba zwycięstwa, gumowany walec rozwodniony z krzepkich 40% do 35%-owych popłuczyn, po które sięga się jedynie, z braku laku, jak to mówią znawcy.

Nie rozumiem, dlaczego z ustabilizowanego na zbyt niskim do przejęcia samodzielnej władzy wyniku, robi się takie zamieszanie i odtrąbia wielkie sukcesy? czy to jakaś forma socjotechniki, która zakłada, że niezdecydowani wolą głosować na „pewnych zwycięzców”? czy po prostu redachtorzy klasycznie nadskakują Miłościwie Panującym w nadziei i bólu, czekając na rozstrzygnięcie kolejnych ministerialnych konkursów za 6 mln bezzwrotnej dotacji?

Dość deliberacji, przechodzę do akcji: poniżej podział mandatów wg ostatniego triumfalistycznego sondażu + wizualizacja.

PODZIAŁ NA MANDATY – nie uwzględniłem 1 mandatu należnego dla mniejszości niemieckie, bo mi się nie chciało, co i tak jest bez znaczenia, gdyż symulacja jest jedynie przybliżeniem, ponieważ nie uwzględnia podziału procentowego głosów w poszczególnych okręgach wyborczych, a jedynie szacuje całościowe wyniki – już z tego widać ile są warte te wszystkie sondaże – sondują inaczej, niż sąduje ordynacja wyborcza, ale po co to wciąż wałkować – i tak wszyscy mają to gdzieś

Oczywiscie, w sondażach, jak to w sondażach – po zsumowaniu wszystkich typów brakowało do 100%, czyli wszystkich głosów zebranych w sondażu – 8% – dziwne, nieprawdaż? – gdzieś zgubili co dwunasty głos,  a tak marudzili, jak PKW coś tam pogubiła, ale mniejsza z tym – „Inne” to w tym zestawieniu owe 8 brakujących procentów, którym dałem próg wyborczy 9%, żeby mandaty nie dostały się w niepowołane ręce; o mniejszości niemieckiej (MN) już mówiłem

Jak Państwo widzicie, PiS z 35%-owym poparciem nie może sam rządzić, potrzebuje koalicjanta, czyli Kukiza`15 Jednak częste ostatnio przechwałki baronów opozycji, zdają się sugerować, że też już się doliczyli tego podziału Może cieszą się, bo liczą, że kilku posłów od Kukiza przekabacą, albo już mają cichą umowę, i to oni stworzą rząd koalicyjny? kto wie, czemu tak im się ostatnio śmieją pysie

PiS ma więc dwie możliwe strategie – albo wzmacniać swój elektorat oraz go poszerzać, dążąc do 40% czy nawet do 50% (ho, ho, to lubimy), lub budować strategiczny sojusz z Kukizem Póki co oba te rozwiązania się nie wykluczają, jednak entuzjazmu do budowania czegokolwiek spoza doskonałego wszechświata PiS nie widać za grosz, co sugeruje obranie pierwszego wariantu

Nie jest oczywiście wykluczone, że PiS powtórzy sukces i samodzielnie zgarnie czterdzieści kilka procent, i daj Boże, jednak dużo bezpieczniej byłoby działać na strategiczny sojusz, bo: 1) jak się nie uda, to jeszcze nie ma tragedii; 2) jak się uda to i tak będzie się rządziło samodzielnie i bez łachy, jak to się mówi na podwórkach i w piaskownicach, a jak 3) bardzo, bardzo się uda, to będzie można pomyśleć o większości konstytucyjnej

A co PiS zrobi, i co Kukiz zrobi, i co wspólnie zrobią, to wkrótce sobie zobaczymy, kończę więc metodą góralską, przepowiadając, że albo będzie słońce, albo będzie deszcz

JB

———————————-

1 – kalkulator d`Hondta, z którego korzystałem

2 – sondaż za TV Republika, z którego korzystałem