LGBT i QRSTUWXYZ to jedno z narzędzi wprowadzania ideologii marksistowskiej – odkrycie tego faktu oburza Fundację Batorego – cześć I

Fot. Reuters/Forum


Niemal cztery i pół metra wysokości liczy dwutonowy pomnik Karola Marksa, odsłonięty w sobotę w niemieckim Trewirze. Monument jest darem od władz chińskich. Przyjechał do rodzinnego miasta twórcy komunizmu z okazji jego 200. rocznicy urodzin.

Już w pierwszym zdaniu raportu sporządzonego przez Fundację Batorego – artykule sporządzonym przez Annę Mierzyńską możemy przeczytać:

„Ideologia LGBT, ideologia gender, ekoterroryzm, ekologizm, seksualizacja dzieci, walka z Kościołem katolickim
– wszystkie te tematy, które zdominowały debatę publiczną w Polsce w 2019 roku, mają jeden wspólny mianownik. Jest nim ideologiczny konstrukt populistycznej prawicy: neomarksizm. Według populistów światopogląd ten, zagrażający tradycyjnej kulturze, wyznają ich polityczni przeciwnicy: liberałowie i osoby o poglądach lewicowych.”

Podobnych „kwiatków” w tym „raporcie” jest więcej. Autorka twierdzi, że:

„Opowieść o zagrożeniu neomarksizmem to międzynarodowa teoria spiskowa powstała w Stanach Zjednoczonych.”

Najprawdopodobniej autorka jest Marsjanką, nie ma pojęcia o czym pisze – gdyż obszar Rzeczpospolitej Polskiej przez dziesiątki lat był polem eksperymentu marksistowskiego. Ludzie żyjący w Polsce doskonale nauczyli się rozpoznawać wszystkie symptomy tej chorej ideologii – i nie tak jak na Zachodzie, akceptować ją – ale po prostu walczyć z tym wynaturzeniem.

Oburzanie się na to, że działania marksistowskie nazywane są przez Polaków neomarksizmem przypomina pewną historię:

W jednej z komercyjnych stacji telewizyjnych prowadzony był wywiad z młodziutką dziewczyną, która była tzw. galerianką – w zamian za błyskotki oddawała się sponsorom. Ktoś z widowni, kto słuchał tej kobiety pokrętnie tłumaczącej swoje zachowanie wrzasnął: „ty jesteś po prostu prostytutką!”. Dziewczyna natychmiast się oburzyła, stwierdziła, że nie jest prostytutką, ponieważ ona „za to” nie bierze pieniędzy, a to, że sponsor jej kupuje to co ona chce – to wcale nie prostytucja. I tak samo neomarksiści próbują tłumaczyć, że nie są marksistami, ponieważ oni nic wspólnego z Moskwą i z bolszewikami nie mają – „a działają dla dobra ludzkości”.

Jednak nic z tego nie jest prawdą. Neomarksiści to niezrealizowani bolszewicy.

Dość ciekawie podejście możemy znaleźć w rzekomej genezie zjawiska, jaką wg autorów jest teoria spiskowa.

W sposób charakterystyczny dla teorii spiskowych świat objaśniany jest tu przez podział na grupy swoich (dobrych) i obcych (złych), gdzie obcy obwiniani są za wszelkie porażki i problemy. Aby udowodnić ich winę, tworzy się paralogiczne ciągi przyczynowo-skutkowe, fakty dobiera się tak, aby pasowały do tezy, wykorzystywane są także różne formy manipulacji.

Jeżeli tak pisze się raport – zarzuca manipulowanie ciągami przyczynowo skutkowymi, a następnie pisze:

Teorii tej jako instrumentu politycznego używają dziś w Europie niektórzy eurosceptyczni politycy, środowisko rosyjskie związane z ideologiem Aleksandrem Duginem oraz kilka think thanków, także powiązanych z Rosją.

to w zasadzie dochodzi do samoskarżenia. Takie postawienie sprawy jest odpowiednie dla poziomu współczesnych „elit” europejskich. Zapewne nie przyjdzie autorom do głowy, że większość środowisk prawicowych ma pana Dugina tam, gdzie słońce nie dochodzi.

Ale to jest dopiero rozgrzewka pod kątem odkrywania „dziwactw”:

Główna teza tej ideologii w Polsce jest taka sama jak w USA: populistyczna prawica przekonuje, że celem liberałów i współczesnej lewicy jest przekształcenie cywilizacji chrześcijańskiej w neomarksistowski totalitaryzm. Aby neomarksiści osiągnęli swój cel, muszą zniszczyć polskie, katolickie, tradycyjne społeczeństwo; a więc przede wszystkim Kościół katolicki, rodzinę i szkołę. Instytucją, która ma tego
dokonać, jest Unia Europejska.

Zabrakło stwierdzenia, że to przecież nieprawda.

Znacznie ciekawiej robi się w części zatytułowanej: „Geneza zjawiska w Polsce”. Z imienia i nazwiska są wymieniani ci którzy, w domyśle, niepoprawnie identyfikują to co się dzieje, mianem neomarksizmu, antykultury:
prof. Jacek Bartyzel,
Krzysztof Karoń
Witold Gadowski
Dariusz Rozwadowski
Arkadiusz Stelamach
Paweł Lisicki
oraz kilku urzędników.
Jeszcze jedno – telewizja WRealu24 została określona jako: „skrajnie prawicowa” – serio.

Przywoływane są statystyki słówek wziętych z internetu – dość dobrze zrobione. Przytaczane są konkretne relacje – linki audycji z serwisu Youtube.

Maska jednak opada kiedy autorka stwierdza:

Neomarksizm ma być więc zagrożeniem maksymalnym, jako ideologia gorsza od komunizmu, z którym mieliśmy do czynienia w Polsce po drugiej wojnie światowej, bo dążąca do zniszczenia nie tylko świata materialnego, ale nawet samego Boga. W Polsce jego aktywistami mają być, obok feministek, osób nieheteroseksualnych, studentów i hipisów, także radykalni wegetarianie i ekolodzy, nazywani coraz częściej w tych środowiskach ekoterrorystami, a ich działania – ekorewolucją. Cywilizację neomarksistowską tworzą bowiem trzy rewolucje: seksualna, religijna i nowa, ekologiczna. I to one mają zniszczyć Polskę.

Podsumowując tą część – „raport” buduje przesłanie, że to o czym mówią normalni ludzie, to żaden neomarksizm, a przesłanki, aby tak określać co się dzieje, są fałszywe. Aby było jasne – takich sformułowań nie ma wprost, ale można je DOKŁADNIE wyczytać między wierszami.

W środę omówienie następnej części raportu.

W końcu jest tak zrobiony, że autor omówienia z zaciekawieniem wysłucha przytoczonych audycji , których nie miał okazji poznać. I zaznajomi się z niektórymi postaciami wymienionymi w „raporcie”.

Hieronim Stawka

źródło: Fundacja Batorego, PCH24.PL

Get involved!

Comments

No comments yet