Hodowanie pokolenia tępych, pokornych i oddanych niewolników. Transgraniczni lekarze i pracownicy medyczni zaprotestowali

Akcja „Spacer Majowy, pobite gary”. Transgraniczni lekarze i pracownicy medyczni zaprotestowali na przejściu Lubieszyn-Linken przeciwko wykluczeniu ich ze zwolnienia z obowiązkowej kwarantanny.                 

Prześciganie się mediów w ubarwianiu rzeczywistości i bardzo kosztowne gaszenie przez rząd pożaru, którego nie ma spowodowało obnażenie tego jakich mamy specjalistów, polityków, a szczególnie to jacy sami jesteśmy. Zaprogramowani latami przez kiepską edukację, zmanipulowani przez nie przebierające w środkach media oraz karmieni toksyczną papką przez ludzi, których jedynym celem jest władza dla konfitur.     

           
Reakcje ludzkie świadczą o tym, że społeczeństwo nie ma żadnego pojęcia o tym jak działa ludzki organizm i jakie zachodzą mechanizmy w przyrodzie oraz prawa rynku i nie umie już dostrzec tego co jest naprawdę groźne. Nie potrafimy już ocenić trzeźwo sytuacji a co dopiero czemuś się czynnie przeciwstawić. Jako naród staliśmy się jedną wielką bezwolną masą, którą można lepić jak się tylko chce. Edukacja on-line, która jak zapowiada rząd może na długo zagościć w naszej rzeczywistości to kolejny krok do hodowania pokolenia tępych, pokornych i oddanych niewolników.       

      
Odebranie wszystkiego co wypracowaliśmy i oddanie za bezcen ludziom dla, których będziemy z wdzięcznością pracować za marne grosze oraz uzależnienie od dobrych wujaszków, którzy rzucą nam od czasu do czasu słodycze na pożarcie to czeka nasz kraj, który nigdy dotąd nie poddawał się żadnej niewoli nawet za cenę utraty życia.               

Teraz nagle w katolickim kraju wszyscy zaczęli panicznie bać się śmierci, która jest przecież nieodłączną częścią i konsekwencją życia. W dodatku śmierci, która nie jest wcale następstwem wtargnięcia w nasze ciało wirusa, ale tego z czym on się tam spotka, jaką stworzyliśmy bazę obronną przed intruzami, którzy byli, są i będą. Izolowanie człowieka od człowieka po prostu nic nie da oprócz generowania chorobotwórczego stresu oraz przygnębienia i agresji.     

       
Porażający widok wielu polskich transgranicznych rodzin po obu stronach przejścia w Lubieszynie-Linken, stojących tak blisko i jednocześnie tak daleko bo maleńki wirus współistniejący z ludźmi od zawsze, do tej pory niedostrzegalny nagle urósł do gigantycznych rozmiarów i sparaliżował wszystko oraz wywrócił ich życie do góry nogami. Dzieci bez taty, żony bez mężów, całe rodziny, ale bez środków do życia. Mogą sobie tylko pomachać, to nie jest jeszcze zabronione. Co ciekawe to zgromadzenie to nie tylko tęsknota za dawno niewidzianymi bliskimi, ale protest przeciwko wykluczeniu lekarzy i pracowników medycznych ze zwolnienia pracowników transgranicznych z obowiązkowej dwutygodniowej kwarantanny.                  

W demonstracji uczestniczyli również ludzie, którzy mimo, tego że odzyskali wolność przemieszczania się w swojej małej ojczyźnie odczuli wcześniej na własnej skórze mocno na wyrost działania polityków i hejt ze strony innych obywateli wystraszonych przez media i władze do granic absurdu o własne życie oraz samorządowcy i parlamentarzyści.

– Mój mąż jest fizjoterapeutą i pracuje w Schwedt. Po wybuchu epidemii zamknęliśmy firmę w Niemczech i przez miesiąc działaliśmy w Szczecinie. Mąż jednak musiał wrócić do Niemiec. Jest tam od trzech tygodni, ja z synkiem zostaliśmy w Szczecinie. To, co rząd nam robi jest okropne. Jesteśmy rozdzieleni, i nieprawdą jest, że każdy kto pracuje za granicą musiał się z tym liczyć. Nie wiadomo ile taka sytuacja będzie trwać, tak się nie da żyć – powiedziała Małgorzata Bielecka.           

– Przyszłam tutaj ponieważ chcę wesprzeć lekarzy. Ta sytuacja przez długi czas dotyczyła także mnie, ponieważ jestem nauczycielem pracującym w Niemczech, w Gartz. Przez ostatni miesiąc pracowałam on-line, od poniedziałku, wszystko na to wskazuje, że będę mogła wrócić do pracy w szkole i wracać do domu w Polsce. Moi koledzy i koleżanki cały czas byli w szkole, gdzie obecnie trwa remont. Ja stanęłam przed dylematem, czy zostawić męża i najbliższych i jechać do pracy. Wczoraj zaczynałam się pakować, do momentu, kiedy wypuszczono projekt o zwolnieniu nauczycieli z kwarantanny – powiedziała Hanna Hnat.                


Tylko czekać aż cała Polska krzyknie  „Dajcie żyć, odpuśćcie, nie duście!”.                

Na podstawie gs24.plhttps://gs24.pl/testujcie-nie-blokujcie-kolejny-protest-na-przejsciu-granicznym/ar/c1-14948106

Oprac. BC

Obraz fernandozhiminaincela z Pixabay

Get involved!

Comments

No comments yet