Czy mieszkańcy Pomorza Środkowego chcą województwa środkowopomorskiego?

Do wyborów parlamentarnych zostały tylko dwa lata i widać już bardzo wyraźnie jak ugrupowania polityczne próbują powoli zaskarbiać sobie wyborców najczęściej stosując taktykę dyskredytowania przeciwników politycznych oraz obiecanek cacanek. Co ciekawe łapią ich też często, co jest zupełnie niezrozumiałe, na odgrzewane kotlety.           

Partia rządząca ma trudne zadanie przekonać do siebie mieszkańców całego Pomorza sprzyjających mocno opozycji i raczej obwieszczany narodowi z takim zapałem Polski Ład, który ma uszczęśliwić społeczeństwo, a jak się okazuje aż roi się w nim od bardzo kontrowersyjnych pomysłów, niekoniecznie wpłynie na wzrost słupków poparcia i to nie tylko w nadmorskich regionach. Może więc powrócić jak bumerang odgrzewany co jakiś czas temat korekty podziału administracyjnego kraju, i zachodzi pytanie czy uda się kolejny raz wielu zapaleńców znowu na to nabrać.         

Chodzi o roztaczaną przed najbardziej zainteresowanymi tym mieszkańcami Koszalina i Słupska wizję przywrócenia po latach województwa środkowopomorskiego ze stolicami w Koszalinie i Słupsku, ośrodkami, które w regionach zachodniopomorskim i pomorskim, do których przynależą czują się odstawione nieco na drugi plan. Sprawa ujrzała światło dzienne jeszcze zanim PiS doszedł do władzy, przed drugą kadencją apetyty działaczy politycznych z byłych województw koszalińskiego i słupskiego zostały zaostrzone jeszcze bardziej, ale jak dotąd obiecywanego bardzo smakowitego dla nich kąska nie mogą się doczekać. Za to jak było do przewidzenia temat w mediach przed kolejnymi wyborami znowu powraca. Co ciekawe wielu mieszkańców regionu jest przeciw i cieszą się, że jeśli nawet temat znowu wróci do gry, to będą to tylko przedwyborcze obiecanki.              

Według internauty podpisującego się ,,3,14z w 3,14z…” należy ten pomysł jak najszybciej wybić politykom z głowy ze względu m.in. na wieloletnie waśnie Koszalina i Słupska: ,,”Jak nie może byc lepiej, niech będzie inaczej”. Stary komunistyczny wałek wymyślony za Gierka. Kaczor wyciągnął stary notatnik i wyciągnął tego śmierdzącego kartofla, przypudruje, pomaluje i będzie jak nowe. A w Koszalinie – wojują za tym tylko starzy komuniści. Dochodzi rywalizacja Koszalin-Słupsk i byłaby kolejna wojna o przywództwo. Raz już to przeżyliśmy jak było „Środkowopomorskie, a teraz to byłoby nasycone jeszcze pisowskim nacjonalizmem…. Niech ten pomysł skończą zanim zaczęli”.              

Inni internauci sugerują, że oprócz kiełbasy wyborczej, która już dawno przestała smakować, powrót do projektu utworzenia 17. województwa może tym razem zostać odczytany jako batalia o kolejne ciepłe posadki w administracji państwa dla różnych pociotków, znajomych jak i znajomych znajomych. Jak się okazuje więc tym razem byłoby trudno takim wypróbowanym skądinąd sposobem przekonać mieszkańców Pomorza Środkowego do głosowania na jaśnie nam rządzących. I chyba raczej nie będą nawet próbowali, jak bowiem czytamy miedzy wierszami w portalu biznesinfo.pl politycy z PiS zdają sobie doskonale sprawę z tego, że poparcie społeczne dla projektu przywrócenia po latach województwa środkowopomorskiego im dalej od posiadających wielkie aspiracje Koszalina i Słupska, tym zdecydowanie mniejsze.               

Trzeba będzie znaleźć więc inny sposób na przekonanie do siebie wyborców. A może by tak tym razem zrobić wreszcie dla obywateli coś naprawdę spektakularnego i tak na przykład przywrócić im całkowicie, utraconą z powodu koronapaniki wolność?                   

Opracowanie BC 
Źródło:   

Dodaj komentarz