Tęczowa gospodarność po gdańsku

Niedawno byliśmy świadkami protestów samorządów przeciwko zmniejszaniu im wpływów z dochodów państwa. Symboliczne wyłączenie świateł w przestrzeni publicznej miast miało pokazać do czego to może w niedalekiej przyszłości doprowadzić. I choć rządzący zafundowali nam covidową strategię, która powoduje, że kasa państwa świeci pustkami, to nie da się ukryć faktu, że gospodarność wielu samorządów może budzić spore kontrowersje.         

Jednym z miast, które twardo domaga się publicznej kasy jest Gdańsk. Urzędnicy jednak zamiast zrobić rachunek sumienia i skorygować swoje wydatki zachowują się raczej jak rozkapryszone dzieci. A wiele z ich inicjatyw można byłoby bez szkody dla mieszkańców po prostu zaniechać. I szukać takich nie trzeba długo. Jak donosi portal trojmiasto.pl gdański magistrat wyjawił ile pieniędzy kosztowało podatników w ramach Międzynarodowego Dnia Tolerancji podświetlenie siedziby Rady Miasta Gdańska na … tęczowo. Jest to kwota, która podobnie jak samo przedsięwzięcie wywołały w mieście oburzenie.                

Jak czytamy w portalu trojmiasto.pl władze miasta Gdańska na tę według urzędników wielce ,,pożyteczną akcję” wydały prawie 20 tys. zł! I nie uważają aby to były pieniądze zmarnotrawione. Nieco inne zdanie na temat zasadności przyłączenia się miasta do tęczowej akcji mają internauci, którzy w przeciwieństwie do gdańskich samorządowców, skupionych głównie na walce z PiS dostrzegli, że za te środki można było podjąć działania naprawdę pożyteczne i to również w kwestii równości, szacunku i tolerancji wobec drugiego człowieka, a sposób w jaki miasto zagospodarowało wspólne pieniądze nie dał nic oprócz jeszcze większego skłócenia społeczeństwa.             

Aż się prosi aby za jednym z komentujących sprawę w portalu trojmiasto.pl podpisanego 'autor', połajać gdańskich urzędników: ,,Edukacja należy edukować, a nie bawić światełkami”. Internautka posługująca się nazwą 'Platnik podatkow w Gdańsku', użyła jedynie słusznego określenia w tej sprawie ,,Skandal” i nawiązała do tolerancji i gospodarności władz miasta:           

,,Jestem tolerancyjna, ale to w czasach , które są bardzo ciężkie, to moim zdaniem marnotrawienie pieniędzy podatnikow ( czyli i moich). Za te pieniądze, jak już ktoś napisał można było kupić laptopy dla dzieci, albo ciepłe posiłki dla potrzebujących”.             

Opracowanie BC 
Źródło:   

Dodaj komentarz