Lublin. Ratusz odmówił deweloperowi. Jak chce bloków, może iść do sądu

Inwestor planował jedenaście budynków jednorodzinnych wolnostojących oraz sześć wielorodzinnych do trzech kondygnacji nadziemnych (fot. Maciej Kaczanowski)

Nie powiodła się deweloperowi próba uzyskania zgody na budynki wielorodzinne przy Jałowcowej. Urząd Miasta odmówił, bo uznał, że bloki nie będą pasowały do otoczenia. Deweloper zaskarżył decyzję, ale przegrał. Teraz pozostaje mu tylko odwołanie do sądu lub rezygnacja z budowy bloków.

Sprawa dotyczy terenów przy ul. Jałowcowej 6, niewielkiej przecznicy ul. Dożynkowej. Nieruchomości, które zamierzał zagospodarować inwestor to łącznie ponad 2,6 ha dość wąskiego pasa gruntu stykającego się węższym bokiem z północną granicą miasta.

Ten zakątek Lublina wciąż nie doczekał się od władz miasta planu zagospodarowania terenu, który szczegółowo określałby możliwy sposób wykorzystania nieruchomości. W takich przypadkach o możliwości wykorzystania działek decydują miejscy urzędnicy, wydając tzw. wuzetkę, czyli decyzję o warunkach zabudowy i zagospodarowania terenu.

O taką decyzję starał się w Urzędzie Miasta lubelski przedsiębiorca Jerzy Sagan. – Inwestor planował jedenaście budynków jednorodzinnych wolnostojących oraz sześć wielorodzinnych do trzech kondygnacji nadziemnych – informuje Justyna Góźdź z biura prasowego Ratusza. Urząd Miasta nie zgodził się na proponowane przez Sagana zagospodarowanie działek. – Wniosek został rozpatrzony decyzją odmowną.

Ratusz tłumaczy, że wydając decyzję o warunkach zabudowy musi sprawdzić, czy pomysł inwestora pasowałby do otoczenia. Wymagają tego przepisy. Zgodnie z tzw. zasadą dobrego sąsiedztwa wśród domków jednorodzinnych nie powinien wyrosnąć strzelisty wieżowiec, między wieżowcami domek, a obok szpitala nie powinna się usadowić uciążliwa fabryka. Z zasady powinno się budować obiekty podobne do tych już istniejących w sąsiedztwie.

Za:

Regionalny portal informacyjny Dziennik Wschodni

Dodaj komentarz