Tajemnicze skrzynie na dnie Bałtyku

Jak donosi portal dziennikbaltycki.pl zakończyła się kolejna wyprawa grupy nurków z Trójmiasta, Tomasza Stachury i członków ekipy Baltictechu, do odnalezionego przez nich wraku parowca Karlsruhe spoczywającego na dnie morza Bałtyckiego kilkadziesiąt kilometrów na północ od Ustki.        

Co prawda jak przekonują sami poszukiwacze nie miała ona na celu szukania zaginionej legendarnej Bursztynowej Komnaty, a jedynie kontynuację rozpoczętych badań odkrytego wraku niemieckiego statku, ale jak się podczas badania dna wokół niego okazało, odkryto nie tylko obecność w jego pobliżu innego wraku statku, ale również szczątki przypominające wyglądem drogocenne przedmioty. Tym razem badania ze względu na znaczną głębokość (88 metrów), jak i niesprzyjające warunki atmosferyczne, prowadzone były przy użyciu specjalistycznego robota.   

            
Jak czytamy w portalu dziennikbaltycki.pl drugi namierzony wrak jest oddalony od parowca Karlsruhe jedynie o 550 metrów, co może sugerować, że jest to niemiecki statek, który jak wynika z przekazów historycznych również został zatopiony w czasie morskiej ewakuacji uchodźców z Prus Wschodnich na zachód, podczas nalotu radzieckiego lotnictwa na ten ostatni niemiecki konwój, w którym płynął Karlsruhe, z obleganego przez Sowietów Królewca. Według badaczy parowiec był ostatnią możliwością wywiezienia stamtąd Bursztynowej Komnaty drogą morską.          

Odpowiedź na pytanie czy tak było rzeczywiście da zbadanie zawartości dziesięciu skrzyń spoczywających od 13 kwietnia 1945 roku na dnie Bałtyku. Co ciekawe dwie z nich są otwarte, a widoczne elementy przypominają eksploratorom ,,żyrandol lub szczątki obrazów w ramach”. Kolejna wyprawa badawcza planowana jest na wiosnę tego roku, kiedy ze względu na sprzyjającą temperaturę wody będzie można już nurkować.       

Opracowanie BC 

Źródło: 

Get involved!

Comments

No comments yet