Odrestaurowany 9-metrowy krzyż z Gib trafi do Puszczy Augustowskiej

Odnowiony stary dębowy krzyż, poświęcony ofiarom obławy augustowskiej, który przez 28 lat stał na wzgórzu w Gibach zostanie zamontowany 6 km dalej, w miejscu obozu, skąd oddziały NKWD i Smiersz wywoziły ofiary na śmierć w kierunku obecnej Białorusi.

Stary krzyż został zdemontowany w listopadzie ubiegłego roku. Dębowy krzyż stał w tym miejscu 28 lat. Obiekt musiał być wymieniony ze względu na zły stan techniczny. Była groźba, że się zawali. Miesiąc później, w grudniu w tym samym miejscu stanął nowy, modrzewiowy o podobnej wysokości.

Przewodniczący Związku Ofiar Obławy Augustowskiej 1945 roku ks. Stanisław Wysocki poinformował, że stary krzyż został przygotowany i zaimpregnowany. Ma on obecnie 9 metrów wysokości. Ze względu na panującą na świecie pandemię, nie ma jeszcze ustalonej daty montażu w wyznaczonym miejscu.

Ksiądz dodał, że krzyż zostanie postawiony w Puszczy Augustowskiej w pobliżu granicy z Białorusią. To ok. 6 km od Gib, przy drodze Giby – Rygol. W 1945 roku znajdował się tam obóz, gdzie Sowieci zwozili aresztowanych działaczy polskiego podziemia. Stamtąd wywozili ich w nieznane miejsce. Historycy uważają, że chodzi o miejscowość Kalety, obecnie na Białorusi.

Ks. Stanisław Wysocki – naoczny świadek obławy powiedział nam, że z opowieści, które słyszał w 1945 roku, na drodze do Rygola, ok. 6 km od Gib, co odważniejsi ludzie widzieli miejsce koncentracji zatrzymywanych działaczy polskiego podziemia. Miały o tym świadczyć m.in. zniszczenia na drodze przez ciężkie samochody. Wysocki dodał, że właśnie w tym miejscu obok krzyża stanie też głaz, na którym zostanie wykuty odpowiedni napis.

Oddziały NKWD i Smiersz między 12 a 18 lipca 1945 roku przeprowadziły na Suwalszczyźnie operację nazywaną obławą augustowską. Zginęło w niej co najmniej 592 działaczy podziemia niepodległościowego. Obława nazywana jest także małym Katyniem. W Gibach co roku uroczyście wspomina się tamte wydarzenia.

Wzgórze jest symboliczną nekropolią ofiar obławy. Blisko 30 lat temu w hołdzie i pamięci dla ofiar obławy augustowskiej postawiono tam 10-metrowy krzyż oraz tablice kamienne, na których wyryto nazwiska 592 osób zaginionych. Na jednym z kamieni widnieje też napis: „Zginęli, bo byli Polakami”. Do dziś nie wiadomo, gdzie spoczywają zaginieni.

Ponad dwa lata temu Związek Ofiar Obławy Augustowskiej zdecydował postawić na wzgórzu dodatkowo kilkaset dębowych mniejszych krzyży symbolizujących każdą z ofiar. Krzyże mają wysokość ok. 1,7 metra. Każdy stoi przy wielkim kamieniu.

Wciąż nie wiadomo, gdzie są groby ofiar. W ramach śledztwa IPN, biegli z zakresu kartografii, którzy analizowali powojenne zdjęcia lotnicze wskazali ponad 60 miejsc na terytorium Białorusi – większość w okolicach miejscowości Kalety – które mogą być potencjalnie jamami grobowymi, po stronie polskiej kilkanaście takich miejsc.

Białoruś odmówiła pomocy prawnej w tej sprawie. Na razie prace sondażowe we wskazanych miejscach po stronie polskiej również nie dały odpowiedzi ws. miejsc pochówku. Znaleziono pojedyncze szczątki ludzkie, nie wiadomo czy mają związek z obławą.

Get involved!

Comments

No comments yet