Czy szczecińscy radni mają problem z własną polskością?

Szczecin słynie z mocno kontrowersyjnych inwestycji i projektów „artystycznych” wątpliwej wartości. 

             
Najpierw była Fryga, rozsypująca się instalacja o niczym w samym sercu miasta, na którą wydano łącznie 200 tys. zł, a  teraz pomnik Szefa Wszystkich Szefów, który ma kosztować ok. 140 tys. zł. O ile ta druga inwestycja nawet w tak skrajnie trudnej rzeczywistości nie dziwi, bo w końcu zagłosowali na nią mieszkańcy miasta, to wydawanie publicznych pieniędzy na wątpliwej jakości i z podejrzanym przesłaniem projekty stało się już w Szczecinie normą.            

Sprawna i szybka organizacja oraz koordynacja projektów dla nikogo, staje się problemem nie do przebrnięcia przez miasto w przypadku inicjatyw ważnych społecznie. Takich jak plany budowy pomnika marszałka Józefa Piłsudskiego, którego obecnie bardzo skromne popiersie znajduje się w kiepskiej lokalizacji. Magistrat sprytnie za zwłokę obwinia radę miasta, i nie byłoby w tym nic dziwnego gdyby nie to, że większość radnych to ludzie prezydenta Krzystka z klubu Bezpartyjni, którzy rządzą w mieście wraz z Koalicją Obywatelską.     

                        
 Sprawa akcentu tożsamości narodowej w przestrzeni publicznej jest niezwykle ważna dla mieszkańców miasta, bo jak powiedział na antenie Radia Szczecin historyk dr Wojciech Lizak:             

– Na Pomorzu Zachodnim brakuje polskich symboli, przy których byśmy się jednoczyli. Mamy taką historię, a nie inną i wydaje mi się, że trzeba rozpocząć właśnie od Piłsudskiego, który jest mimo wszystko symbolem odzyskania niepodległości po pierwszej wojnie światowej.        

– W Szczecinie pomniki upamiętniające ważne wydarzenia dla narodu polskiego są chowane na cmentarzu.           
– Szczecin był nasycony do nieprzytomności elementami aparatu represyjnego państwa stalinowskiego w Polsce. Ci ludzie zawsze traktowali Pileckiego i innych jako wrogów ludu i myślę, że w dużej mierze do tej pory to zostało.         

Według historyka prof. Wiesława Wysockiego, członka władz Światowego Związku Żołnierzy Armii Krajowej działania władz miasta są pokłosiem głęboko zakorzenionego na tym terenie PRL-u:         

– To wszytko wychodzi przecież. To w tym myśleniu radnych jest bardzo wyraźne, sowietyzowanie. Dzisiaj oni będą pięknie mówić o tym, że są Europejczykami, że są zeuropeizowani, tylko właśnie mają problem z własną polskością.            

Wydawanie publicznych pieniędzy na szkodliwą społecznie pseudokulturę i odcięcie od korzeni to wieloletnia polityka władz miasta. Strach pomyśleć czym jeszcze magistrat Szczecina może w przyszłości zaskoczyć mieszkańców.            

Oprac. BC

Na podstawie:

 

Get involved!

Comments

No comments yet