AKANT – miesięcznik literacki nr 297 (Listopad) 11/2020r. /podaję link do pobrania/

Literackie pismo AKANT istnieje już 23 lata. Jest redagowane i wydawane w wersji papierowej w Bydgoszczy, a spiritus movens całego przedsięwzięcia to Stefan Pastuszewski – patriota, niezłomny działacz Solidarności, pisarz, poeta, w Bydgoszczy znany jako „człowiek instytucja”.

Na 44 wielkich stronach Akantu można poczytać nie tylko regionalnych pisarzy, również wielu z całego kraju. Mamy reportaże, ciekawe recenzje wydawniczych nowości, czy choćby żywe „dzienniki” pisane przez Józefa Herolda i Stefana Pastuszewskiego. Znajdziemy też współczesną poezję, a co szczególnie ważne – jest tu miejsce dla debiutów. Miesięcznik walczy od lat o „polskie słowo”. Stefan Pastuszewski stwierdził, iż polska szkoła nie potrafi i nie chce wdrożyć młodych Polaków w literaturę, choćby na poziomie popularnym, amatorskim. A przeciętny absolwent przedwojennego gimnazjum potrafił napisać choćby poprawny sonet.

Z numeru listopadowego, dla zachęty do pobrania pliku pdf i poczytania miesięcznika, wybrałem dwie fraszki oraz fragment dziennika Stefana Pastuszewskiego:

Stefan Pastuszewski. Dziennik czasu zarazy (6)

2 września 2020. Jazda autostradami A1 i A2 na konferencję naukową organizowaną przez Instytut Pamięci Narodowej w Wólce Magierowej koło Nowego Miasta nad Pilicą. Nieludzki charakter autostrad. Czuję się niczym detal czy półprodukt na taśmie produkcyjnej. Pragnienie, aby wreszcie zjechać na „normalną drogę” z ludźmi,roślinnością i domami. Nawet jeśli jest to droga niezbyt wygodna.Konferencja jak to konferencja, ważne, że się odbyła, bo tyle już konferencji odwołano, korzystając oczywiście z koronawirusowego pretekstu. Lenistwo i safandulstwo ma dziś świetne, niepodważalne usprawiedliwienie. Znakomity,dzielny dr hab. Rafał Łatka pokonał, i inercję i przeszkody innego typu. Po moim referacie dość ożywiona dyskusja. Jakiś młody, z pokolenia Y, historyk coś tam kwestionuje. Powołuje się na jakieś dokumenty. To norma. Pisze kolejną książkę w oparciu o papiery, w które święcie wierzy. Ale tematem debaty jest PRL, którego on w odróżnieniu ode mnie, z autopsji i uczestnictwa nie zna. Gdy odchodzą świadkowie, to pozostaje papierowa historia. Miał rację Józef Piłsudski mówiąc, że jak świadkowie nie napiszą swojej historii, to napiszą ją inni i to źle. Ciekawe, że w polemikę, broniąc mojego punktu widzenia o opresyjności administracji wyznaniowej w Polsce Ludowej, wdał się inny dyskutant, także z pokolenia Y. Jest więc szansa,że papierowa historia nie będzie do końca przekłamana

Andrzej Korniluk Chętna Gdy jej mówiono pójdziesz do piekła! to ona: Chętnie ja chcę więcej ciepła

Leszek Wierzchowski Uczeń + LGBT Pochwałę w szkole dostał za to, Że… mamę błędnie nazwał tatą!

Paweł Milla

Dodaj komentarz