Z Krywlan na razie nie polatamy. Wycinka Lasu Solnickiego wstrzymana

Lotnisko Krywlany pozostaje uziemione tak jak dotychczas. Samorządowe Kolegium Odwoławcze uchyliło decyzję Prezydenta Miasta Białegostoku w sprawie wycinki części Lasu Solnickiego.

Co oznacza, że na razie przeszkody lotnicze usuwane nie będą i nie wiadomo kiedy, ani czy usuwane jeszcze kiedykolwiek będą.

Przeszkody lotnicze na Lotnisku Krywlany na razie usuwane nie będą. Decyzję prezydenta Białegostoku w tej sprawie uchyliło Samorządowe Kolegium Odwoławcze w Białymstoku po tym, gdy zaskarżyły ją Lasy Państwowe.

Oznacza to dokładnie tyle, że lotnisko pozostanie uziemione jeszcze jakiś czas, możliwe, że bardzo długo. Bo jak się okazało, prezydent nie wskazał dokładnie jakie drzewa mają być wycięte. Mediom lokalnym przekazano, że chodzi o około 15 tys. drzew i w zasadzie było wiadomo niewiele więcej.

Rozpoczął się ponowny proces wydawania decyzji. Czekamy na zaktualizowaną dokumentację geodezyjną

– przekazała Polskiemu Radiu Białystok Urszula Boublej, rzecznik prasowa prezydenta Białegostoku.

Wskazuje to wyraźnie, że procedura z ustalaniem drzew przeznaczonych do wycinki rozpoczyna się na nowo. Co może dziwić o tyle, że krótko po tym, gdy została wydana decyzja o usunięciu przeszkód lotniczych na Krywlanach, zastępca prezydenta Białegostoku Adam Musiuk informował wszystkich, że w Lesie Solnickim została przeprowadzona bardzo dokładna inwentaryzacja drzew.

Miały być zbadane wszystkie drzewa co do jednego i oznaczone do wycinki tylko te, które miały być wycięte. W postępowaniu odwoławczym okazało się jednak, że tak nie było.

Samorządowe Kolegium Odwoławcze stwierdziło bowiem, że w decyzji prezydenta Białegostoku mowa była o usunięciu przeszkód lotniczych, ale nie określono jakich konkretnie. Natomiast zgodnie z polskim prawem, w takiej decyzji musi być wyraźnie określone, które drzewo i gdzie przeznacza się do wycięcia z tego tytułu.

Zatem ta ponoć rzetelna inwentaryzacja drzew w Lesie Solnickim chyba jednak nie była aż taka rzetelna, jak twierdził ponad dwa miesiące temu zastępca prezydenta Adam Musiuk.

Sprawę tę szerzej opiszemy za kilka dni. Bo pojawia się w niej kolejnych kilka kwestii, które wymagają szerszego omówienia. Na chwilę obecną wiadomo jest na pewno tyle, że wycinka Lasu Solnickiego opóźni się znacząco, choć nie jest wykluczone, że być może nie będzie w ogóle możliwa.

Jak informowaliśmy bowiem na naszych łamach, do potrzeb wycinki drzew nie ma przeprowadzonego raportu środowiskowego, który można byłoby wykorzystać do tej inwestycji. A trudno sobie wyobrazić, że wycięcie kilku, nie mówiąc już o kilkunastu tysiącach drzew, pozostanie bez wpływu na środowisko naturalne.

Agnieszka Siewiereniuk – Maciorowska

Oprac. Es.

Dodaj komentarz