W Szczecinie mimo zakazu niektóre obiekty sportowe działają

Coraz trudniej spokojnie słuchać bzdur, które opowiadają o rzekomej pandemii i zwalczaniu wirusa w mediach wzięci nie wiadomo skąd eksperci, jak i patrzeć na to co wyprawiają służby sanitarne z chcącymi spokojnie żyć obywatelami.         

Premier Morawiecki wystąpił z kolejną dawką mocno niestrawnej już karmy dla ogłupionych koronawirusem Polaków, a w tle tysiące polskich przedsiębiorców walczy o przetrwanie. Szef polskiego rządu we wpisie na Facebooku mówi o przyszłym, po zwalczeniu pandemii oczywiście, ,,mocnym odbiciem gospodarczym i powrotem wszystkich branż do popandemicznej normalności”. Pomijając już fakt, że definicja pandemii została tak sprytnie zmieniona, że właściwie każdą sezonową grypę będzie nią można nazwać, to strach pomyśleć co w sformułowaniu ,,popandemiczna normalność” kryje się dla zwykłego Kowalskiego.         

Na razie przedsiębiorcy bardziej od wirusa, który okazał się nie taki straszny jak go malują, słusznie obawiają się tragicznych konsekwencji dalszego mrożenia gospodarki, które może przy niesprzyjających wiatrach potrwać przynajmniej do końca maja. W najgorszej sytuacji znalazły się firmy, które utrzymują się przy życiu z działalności sezonowej i nie mogą liczyć nawet na te rządowe tarcze rzucane na pożarcie przedsiębiorcom, aby zamknąć im usta i zapobiec rewolcie. Dla ich właścicieli, często z wielkimi kredytami inwestycyjnymi do spłacenia, każdy tydzień zamknięcia to nie tylko brak środków do przeżycia kolejnego dnia, ale generowanie gigantycznych długów.             

W obliczu demonizowania koronawirusa i coraz trudniejszej sytuacji przedsiębiorców, którym bezpodstawnie zabroniono prowadzić biznesy trudno się dziwić, że szukają sposobów aby mimo koronawirusowych restrykcji mogli jednak dalej działać. W Szczecinie dwie firmy postanowiły mimo zamknięcia ostatnimi rozporządzeniami rządu obiektów sportowych, otworzyć swoje podwoje dla klientów, i to tak, że nie schodzą od kilku dni z ust, nie tylko lokalnej społeczności.               

Pierwsza, to lodowisko na Prawobrzeżu miasta, które stało się kwiaciarnią na lodzie, za co oczywiście sanepid nałożył na właścicieli bezprawną karę administracyjną w wysokości 30 tys. zł, nie mówiąc już o ciągłych nalotach na obiekt służb sanitarnych i policji. Lodowisko jak donosi portal wszczecinie.pl mimo trudności działa jednak dalej, a jego najnowsza oferta to … szkolenia łyżwiarskie. Więcej na stronie:      
https://wszczecinie.pl/aktualnosci,wlasciciel_lodowiska_na_prawobrzezu_pilnowaly_nas_cztery_radiowozy_i_szesciu_policjantow,id-36748.html

Drugi obiekt, który nie zamierza ulec koronawirusowej paranoi rządzących i pod nielegalnym przymusem zawieszać działalności, to całoroczne rodzinne centrum narciarskie Ski Park, dla którego jak czytamy w portalu wszczecinie.pl zamknięcie w sezonie zimowym oznacza utratę aż … 80 proc. całkowitego rocznego przychodu. Centrum oferuje dla każdego szkolenia z techniki jazdy na nartach i snowboardzie w ramach kształcenia przyszłych instruktorów narciarstwa lub pracowników firmy.               

Dzieci też są mile widziane, oczywiście pod opieką dorosłych, co prawda o przygotowaniu do zawodu nauczyciela narciarstwa mowy w tym przypadku być nie może, ale każdemu przyszłemu instruktorowi przyda się wprawa w szkoleniu dzieci, do których trzeba mieć odpowiednie podejście. Więcej na stronie:    https://wszczecinie.pl/aktualnosci,szczecinski_przedsiebiorca_obchodzi_lockdown_zamiast_jazdy_na_nartach_szkolenia_przyszlych_pracownikow,id-36738.html

Opracowanie BC      
Źródło:    

5 komentarzy do wpisu „W Szczecinie mimo zakazu niektóre obiekty sportowe działają”

Dodaj komentarz