W Koszalinie kilku restauratorów zamierza od 1 lutego otworzyć swoje firmy

Branża gastronomiczna dłużej koronawirusowej terapii rządu na pewno nie wytrzyma. Co prawda niektórzy restauratorzy ciągle łudzą się jeszcze, że coś w najbliższych tygodniach się zmieni, albo dali się nabrać na covidową zabójczą propagandę i państwową jałmużnę, ale czasu do stracenia po prostu już nie mają, tym bardziej, że prawdopodobieństwo tego, że lockdown będzie trwał do maja, z powtórką z mało zabawnej rozrywki jesienią, jest bardzo wysokie. Zdaje sobie z tego sprawę coraz więcej osób, które zamierzają wznowić bezprawnie zakazaną działalność gospodarczą.          

W całej Polsce tworzy się ruch zdesperowanych przedsiębiorców, którzy postanowili wyłamać się ze zgody na niewolenie i łamanie prawa w imię rozdmuchanego zagrożenia. Szczególnie, że widzą nielogiczność wielu obowiązujących ograniczeń. Wystarczy porównać to co dzieje się na codzień w marketach z odpowiedzialnym przestrzeganiem reżimu sanitarnego przez restauracje, kluby, bary czy kawiarnie, co nie przeszkodziło niestety ich zamknąć. Jak donosi portal gk24.pl również w Koszalinie kilku restauratorów zamierza od 1 lutego bez względu na dalsze epidemiczne postanowienia rządu otworzyć swoje biznesy.     

        
Problemy koszalińskich restauratorów są podobne jak pozostałych w całej Polsce. Nawet ci, którzy sprzedają na wynos lub dowóz odnotowali spadki obrotów dochodzące do 80 procent. Ponieważ rządowe tarcze nie chronią wcale zagrożonych miejsc pracy, lawinowo rosną długi firm w bankach i w zusie, coraz bardziej odczuwalny jest brak środków na wypłaty i obowiązkowe opłaty bieżące, przedsiębiorcom nie dano wyjścia. Wznowienie działalności jest dla nich ,,ostatnią deską ratunku!”.                  

Jedną z takich obowiązkowych opłat jest koncesja na sprzedaż alkoholu. Mimo, że jego sprzedaży nie ma, bo działalności prowadzić nie można, a na wynos lub dowóz nie bardzo się da, opłata za zezwolenie obowiązuje, a znokautowani lockdownem przedsiębiorcy chcieliby również w tej sprawie ulgowego traktowania. Niestety jak informuje w portalu gk24.pl rzecznik Urzędu Miejskiego w Koszalinie:       

,,Rada Miejska nie może upoważnić prezydenta do obniżenia bądź zawieszenia opłat, bo nie ma do tego kompetencji. Nie ma podstaw prawnych, nie ma przepisów ustawowych, które pozwoliłyby nam na wprowadzenie takich zmian”.           

Jak widać pewne niekoniecznie przyjazne dla obywateli przepisy dają się łatwo wprowadzać w życie przy pomocy tak lubianych przez rządzących rozporządzeń, ale te im przychylne to już niestety nie!           

Opracowanie BC 
Źródło:     

Get involved!

Comments

No comments yet