Spółdzielnie mieszkaniowe piszą do prezydenta Rzeszowa Tadeusza Ferenca

Pismo od Porozumienia Spółdzielni Mieszkaniowych w Rzeszowie dotarło właśnie do ratusza. Prezesi spółdzielni proszą w nim prezydenta Tadeusza Ferenca o rozważenie możliwości zmniejszenia opłat, jakie wnoszą do miejskiej kasy.

To m.in. płatności z tytułu podatku od nieruchomości, wywozu nieczystości oraz inne opłaty lokalne.

– Jako spółdzielnie nie zostaliśmy objęci tarczą antykryzysową i nie mamy możliwości pokrycia kosztów, które ponosimy, a które są coraz trudniej ściągalne od mieszkańców w związku z obostrzeniami wprowadzonymi w następstwie stanu epidemicznego w Polsce. Wielu mieszkańców nie wykonuje pracy, nie zarabia, jednocześnie zwracając się do nas z prośbą o zwolnienie z opłat eksploatacyjnych – czytamy w liście do prezydenta.

Prezesi spółdzielni zwracają także uwagę na koszty związane z funkcjonowaniem osiedlowych domów kultury.

– Aktualnie one nie prowadzą zajęć i utraciły wpływy na bieżącą działalność. A opłaty, o których wspominamy, muszą ponosić. Niestety podniesienie opłat naszym mieszkańcom nie wchodzi w grę, bo doprowadziłoby tylko do kumulacji problemów – mówi Adam Węgrzyn, prezes Spółdzielni Mieszkaniowej Projektant w Rzeszowie.

Jerzy Kustra, wiceprezes Spółdzielni Mieszkaniowej Nowe Miasto także zwraca uwagę na kosztowną działalność domu kultury oraz kolejne pisma od najemców lokali użytkowych, które są własnością spółdzielni.

– Najemcy proszą o ulgi w czynszach, a my nie możemy sobie na to pozwolić. Bo musielibyśmy te pieniądze znaleźć gdzieś indziej, najpewniej podnosząc opłaty mieszkańcom naszych bloków. To nie wchodzi w grę, bo ludziom i bez tego jest w tej chwili znacznie trudniej – mówi Jerzy Kustra.

Dlatego spółdzielcy napisali także list do premiera. Proszą w nim o włączenie spółdzielni do zapisów tarczy antykryzysowej. Chcą otrzymać wsparcie, które pozwoli im wprowadzić ulgi dla mieszkańców i najemców lokali.

– Jeśli otrzymamy pieniądze na takie wsparcie, z pewnością będziemy mogli obniżyć opłaty. A także pomóc naszym spółdzielcom, którzy już teraz mają problemy z wnoszeniem opłat. Ze względu na zmniejszone wpływy musieliśmy m.in. ograniczyć zakres wykonywanych remontów

– mówi Andrzej Filip, wiceprezes Rzeszowskiej Spółdzielni Mieszkaniowej.

Spółdzielnie liczą, że pieniądze oszczędzone na ewentualnych ulgach pozwolą im m.in. kupić środki do dezynfekcji budynków, które są dla nich dużym dodatkowym obciążeniem.

Za: nowiny24,

Get involved!

Comments

No comments yet