Przewoźnicy protestują i domagają się rządowej pomocy. „Jesteśmy w sytuacji dramatycznej” – Kolejne ofiary śmiercionośnego dla gospodarki wirusa Covid 19

Kilkadziesiąt autokarów i busów wyjechało dzisiaj na ulice Lublina na znak protestu. Przedsiębiorcy z całego kraju z branży przewozowej domagają się w ten sposób pilnej pomocy od państwa, bo – jak sami przyznają – będą musieli zamykać swoje firmy.

Przewoźnicy, między innymi, z Lublina, Puław czy Zamościa, zaczęli zbierać się na parkingu pod Areną Lublin przed godz. 14. Nieco ponad godzinę później wyruszyli w kierunku Al. Solidarności. Na pojazdach mieli naklejone kartki z wypisanymi postulatami.

– Najważniejsze, według nas, jest uwzględnienie nas w projekcie Tarczy 6.0. Jesteśmy w sytuacji dramatycznej. Mówimy tu nie tylko o właścicielach, ale także o kierowcach czy osobach, które obsługują linie – mówi Grzegorz Bartnik, właściciel lubelskiej firmy Softtravel, jeden z organizatorów protestu w Lublinie.

– Nasza branża nie istnieje w tej chwili. Linie, które próbowały się jeszcze bronić, zostały zawieszone. Jeździły pojedyncze osoby. Branża turystyczna nie jeździ, nie zarabia od marca. Dużo osób wyrejestrowało autobusy. Nie mamy możliwości zarobkowania – alarmuje Paweł Gryczka, właściciel firmy Kamel Travel z Lublina. Jak dodaje: – Skutek będzie tego taki, że praktycznie wszystkie firmy transportowe będą po kolei upadały. Nikt nie jest w stanie tego wytrzymać.

Podobne protesty jak ten w Lublinie odbyły się także w innych polskich miastach, w tym w Krakowie, Katowicach czy Łodzi.

Za:

Regionalny portal informacyjny Dziennik Wschodni

Get involved!

Comments

No comments yet