Przejęcie spółki Polskie Promy przez PŻM niepokoi załogę PŻB

W Polskiej Żegludze Bałtyckiej utrzymuje się stan pogotowia strajkowego w związku z odwołaniem bardzo cenionego przez pracowników, wielce zasłużonego dla kołobrzeskiego przedsiębiorstwa, dotychczasowego prezesa spółki, Piotra Redmerskiego. I chyba wyjaśnia się przyczyna tej nagłej, niezrozumiałej dla załogi decyzji. Chodzi o sprawę niesławnych już promów, które miały być dla armatora budowane w polskich stoczniach.            

Jak donosi portal kolobrzeg.naszemiasto.pl, to już nie PŻB będzie się zajmowało palącą sprawą budowy nowych promów, które mają pływać na trasie Polska-Szwecja, ale szczecińskie przedsiębiorstwo Polska Żegluga Morska, które przejmie 100 proc. udziałów w założonej w tym celu przez PŻB spółce Polskie Promy. Oczywiście plan, że powstaną one w polskich stoczniach nadal jest aktualny, ale ich właścicielem będzie PŻM. PŻB może jedynie liczyć w przyszłości na wynajem jednostek. Ciekawe jest to, że co prawda szczecińskie przedsiębiorstwo spółkę przejmuje, ale jak czytamy w portalu kolobrzeg.naszemiasto.pl rzecznik PŻM poinformował, że: ,,wszelkie zobowiązania poprzedniego właściciela spółki (wynikające z różnych umów formalnych i nieformalnych z podmiotami zewnętrznymi) nie przechodzą na PŻM”.            


Według przewodniczącego NSZZ Solidarność w PŻB, dlatego właśnie Piotr Redmerski, dla którego interesy kołobrzeskiej spółki były zawsze na pierwszym miejscu i nie na wszystko co góra wymyśliła się zgadzał, musiał odejść. Jak wynika z wypowiedzi Kazimierza Sikory dla portalu kolobrzeg.naszemiasto.pl przejęcie spółki Polskie Promy przez PŻM wzbudza po niedawnym odwołaniu prezesa jeszcze większe obawy załogi co do przyszłości PŻB. Chodzi m.in. o własny projekt przebudowania i wyposażenia w napęd gazowy promu Cracovia, co miało być przeprowadzone właśnie w ramach działania spółki Polskie Promy. Nie tylko są niepewni decyzji PŻM w tej sprawie, ale również obawiają się przejęcia promu w przypadku podjęcia się przez szczecińską spółkę tego zadania.            

W związku z tymi radykalnymi zmianami komplikującymi sytuację w PŻB, związkowcy nie wykluczają zaostrzenia formy prowadzonego od początku lutego, po odwołaniu prezesa Piotra Redmerskiego, protestu.          

Opracowanie BC 


Źródło: 

Dodaj komentarz