Port w Gdyni pod względem przeładunków wyprzedził pozostałe krajowe porty

Wiele sektorów polskiej gospodarki przynosi tak przygnębiające straty, że każda informacja o tych podmiotach gospodarczych, którym w 2020 roku coś się udało jest na wagę złota, i może rozbudzić społeczne nadzieje, że nie wszystko jeszcze stracone. Taką właśnie optymistyczną informację zamieścił portal radiogdansk.pl na temat portu w Gdyni, który mimo wtargnięcia w nasze życie tzw. pandemii odnotował na swoim koncie kolejny sukces.           

Nie dosyć, że w gdyńskim porcie przeładowano w zeszłym roku rekordową ilość prawie 25 tysięcy ton towarów, to jeszcze było ich więcej niż w roku poprzedzającym, i to o ponad pół miliona ton. Powody do zadowolenia są tym większe, że rok 2019 zakończył się jak dotąd najlepszymi wynikami przeładunków w całej historii portu. Już w pierwszym kwartale koronawirusowego roku port w Gdyni, jako jeden z niewielu w Europie utrzymał ich wzrost, a w samym tylko grudniu w porównaniu do roku poprzedniego odnotował aż blisko 11-to procentowy ich przyrost.              

W skali całego roku 2020 wzrost przeładunków w porcie wynosi 2,9 proc., co w porównaniu z pozostałymi polskimi portami, które odczuły spowolnienie gospodarcze i odnotowały ich spadki, i to nawet jak w przypadku portu w Gdańsku o … 8 proc., można uznać za wyjątkowe osiągnięcie. Największy wzrost dotyczy przeładunków zboża, który w ciągu całego roku wzrósł o prawie … 69 proc. Również zauważalny był skok ilości przeładunków kontenerów, choć już nie tak dynamiczny jak w przypadku zboża, o blisko 1 proc.               

Żeby jednak oddać całość sytuacji gdyńskiej spółki, trzeba wspomnieć również o tych sektorach, w których wyniki nie są już tak budujące. Port odnotował spadki przeładunków kilku grup towarowych. Największe dotyczą drewna, o ponad 70 proc. oraz węgla i koksu, o prawie 50 proc. Nie przeszkodziło to jednak pobić zeszłoroczny rekord i pozostawić w tyle pozostałe krajowe porty.              

Opracowanie BC 
Źródło:   

Źródło:   

Get involved!

Comments

No comments yet