Port lotniczy Szczecin-Goleniów teoretycznie jeszcze działa



Sytuacja w gospdarce robi się fatalna, i to nie tylko w zamrożonych jej sektorach. Przewoźnicy, którzy właściwie mogą świadczyć swoje usługi, bo rząd roztropnie aby nie było, że jest w kraju jakiś lockdown, no i nie trzeba było wypłacać wsparcia z publicznej kasy nie zakazał im działalności, ale mogą ją prowadzić tylko w teorii, w praktyce nie mają dla kogo.          

W najgorszej sytuacji są pasażerskie przewozy autokarowe, promowe czy lotnicze. Klientów w świecie pozbawionym możliwości wyjazdów turystycznych jak na lekarstwo, podróży służbowych w kraju coraz mniej, a o tych zagranicznych szkoda wspominać kiedy wszystkie kraje wprowadzają coraz bardziej rygorystyczne ograniczenia w przemieszczaniu i zamykają granice. Poza tym do tego dochodzą jeszcze monstrualnie zwiększające koszty prowadzenia działalności, absurdalne wymysły sanitarne.                 

Okres letni 2020 roku co prawda przyniósł ponowne uruchomienie wielu połączeń w kraju i z zagranicą, ale było im daleko do poziomu analogicznego okresu roku poprzedniego. W przypadku branży lotniczej spadki ilości rezerwacji w miesiącach letnich przekroczyły aż 60 proc. w stosunku do roku 2019, a w kolejnych miesiącach było tylko jeszcze gorzej.                      

Regionalny port lotniczy w Goleniowie, który z ledwością przetrwał wiosenne zamknięcie kraju też działa w tej chwili tylko na aby aby, co przy wynikach finansowych za zeszły rok nie wróży w przyszłości nic dobrego. W tym roku może już się nie udać przetrwać bez zwolnień pracowników. Jak czytamy w portalu goleniow.naszemiasto.pl lotnisko w całym poprzednim roku obsłużyło tylko 187,5 tys. pasażerów, co stanowi spadek w porównaniu z rokiem 2019 o … ok. 65 proc.          

Jeszcze na początku stycznia można było polecieć z Goleniowa do Warszawy, Krakowa, Anglii, Norwegii, Dani, i na Ukrainę, a według optymistycznych prognoz terminale pasażerskie lotniska mają w tym roku odprawić ok. 300 tys. osób, jednak obserwując rozwój koronawirusowej histerii w kraju i na świecie wydaje się, że sprawdzenie się tych przypuszczeń jest bardzo mało prawdopodobne.  Z wypowiedzi rzecznika portu lotniczego Krzysztofa Domagalskiego dla portalu goleniow.naszemasto.pl wynika, że przewoźnik z niecierpliwością oczekuje sezonu wakacyjnego i liczy na szczepienia, które mają uzdrowić sytuację:                           

,,Wypatrujemy sezonu letniego. Mamy nadzieję na to, że masowe szczepienia pozwolą na uspokojenie się sytuacji i przywrócenie normalnej komunikacji lotniczej. Bez szczepień, obawiam się, nie będzie to możliwe, bo wiele linii zapowiada, że będzie tego wymagać od swoich pasażerów”.         

Opracowanie BC 
Źródło: 

Dodaj komentarz