Podczas epidemii spotkajmy się w hipermarkecie

Tytuł jest ironicznym komentarzem pani Małgorzaty,sprzedawczyni Kauflandu, która napisała list do redakcji Dziennika Bałtyckiego. (https:// dziennik baltycki.pl/sprzedawczyni-z-kauflandu-jestem-szmata-gdy-prosze-ludzi-o-rekawiczki/ar/c1-14886801?utm_medium=push&utm_source =pushpushgo&utm_campaign=CampaignName ).

Jak czytamy w tym liście: „Tu nie obowiązuje hasło „zostańmy w domu”, a raczej „spotkajmy się a Kauflandzie”. Ludzie nie boją się niczego, a już na pewno nie ludzie starsi. Jestem dla ludzi najgorszą szmatą, bo zwracam im uwagę na brak rękawiczek”.

Pani Małgorzata pisze, że każdego dnia rano tłum w hipermarkecie jest tak duży, że nie można się przecisnąć – „Jakie półtora metra odstępu? O czym my mówimy?” – pyta autorka listu. „Przecież w Kauflandzie zdrowy rozsądek nie obowiązuje, liczą się tylko zakupy”. – dodaje.

„I tak jest codzienne. I będzie gorzej, bo idą święta. Bo będzie ciepło i nikt nie utrzyma nas w domu. Ludzie! Ile nieszczęścia musi się stać, żeby do nas dotarło? Bardzo, bardzo się boję. Nie chodzę do mojego taty, nie wchodzę do moich wnuczek. Ale strach pozostaje i jest coraz większy”. – podsumowuje autorka listu do redakcji Dziennika Bałtyckiego.

Oprac. ŁC

Obraz Gerd Altmann z Pixabay


Get involved!

Comments

No comments yet