PiS nie unika odpowiedzialności

Zbliża się niechlubna rocznica uroczystej inauguracji sztandarowego, niestety jak dotychczas tylko w założeniach, rządowego programu Batory, opozycja więc z uwielbieniem podejmuje temat atakując rządzących, a wiceprezes PiS Joachim Brudziński, który w związku z tym pozwolił sobie na dość kontrowersyjne wypowiedzi stał się gwiazdą doniesień medialnych. Najpierw politykowi z Pomorza Zachodniego chyba trochę puściły nerwy i w kierunku politycznych wiecznych malkontentów padły w mediach społecznościowych ostre słowa ,,hołota” i ,,popaprańcy”, a później pozwolił sobie na raczej mało taktowne przywołanie pewnego bardzo popularnego swego czasu w naszym kraju swetra.          

Wytykanie sobie nawzajem wątpliwych dokonań kolejnych rządów na polu polskiego przemysłu stoczniowego stało się już tradycją narodową. Odgrzewanie szczecińskiej zardzewiałej stępki oraz odrzucanie piłeczki i zrzucanie na przeciwnika winy za doprowadzenie do upadku tego wiodącego onegdaj sektora krajowej gospodarki nie ma końca, ale niestety niewiele z tego wynika dobrego dla tej bardzo pilnej sprawy podnoszenia przemysłu stoczniowego z kolan. Jedynym efektem są coraz większe emocje, które wymykają się powoli spod kontroli. Europoseł PiS musiał już być bardzo poirytowany ciągłym ujadaniem opozycji na temat programu budowy promów dla naszych przewoźników, który od lat nie wyszedł z fazy projektowej, skoro pozwolił sobie na takie wpisy na Twitterze:    


,,nie mam zamiaru przepraszać za wiarę, ze w Szczecinie jest możliwa odbudowa potencjału stoczniowego. Mam się tłumaczyć, ze od 2015 roku robie co tylko w mojej mocy aby stworzyć warunki umożliwiające odbudowę tego co ci popaprańcy zniszczyli?”.

,oczekiwanie, że będę przepraszał i tłumaczy się holocie i popaprańcom którzy najpierw „zaorali” nasze stocznie a dziś ironizują i martwią się o rynek promowy i stoczniowców jest czymś zdumiewającym. Nie mam zamiaru przepraszać za moje zaangażowanie i wiarę”

Choć trudno się dziwić politykowi, który pewnie ma już po prostu serdecznie dość zamiast konstruktywnego wsparcia, ciągłych ataków, i to za dobre chęci i wolę działania, szczególnie, że poprzednicy, którzy teraz tak zajadle krytykują raczej osiągnięciami pochwalić się nie mogą, to skończyło się na tym, że wielu obywateli niekoniecznie tych, do których słowa ,,popaprańcy” i ,,hołota” były skierowane, również wzięło je do siebie.

Nie można odmówić logicznego rozumowania internautom, którzy poczuli, że to o nich, ponieważ to w końcu oni wybrali tych ,,popaprańców” na swoich reprezentantów w parlamencie. Co ciekawe polityk poczuł się w obowiązku przeproszenia w mediach społecznościowych swoich lokalnych wyborców, którym obiecał ,,odbudowę potencjału stoczni szczecinskiej”:     

 
,,przepraszam wszystkim mieszkańców Szczecina którzy te mocne i emocjonalne słowa odebrali jako wyraz buty, arogancji czy pychy. Moje emocje są o tyle szczere,że zarówno ja jak i moi koledzy parlamentarzyści od 2015 roku staramy się robić wszystko aby wzmacniać nasz Szczecin”.

Tak więc rządzący robią wszystko co tylko mogą, ale efektów programu odbudowy potęgi polskiego przemysłu stoczniowego ciągle jeszcze nie widać, pomimo to europoseł PiS jest dobrej myśli co do jego przyszłości i wygranej na polu budowy obiecanego promu dla PŻB, a co najważniejsze nie zamierza unikać odpowiedzialności jeśli coś pójdzie nie tak, a przynajmniej takie wnioski można wyciągnąć z jego ostatniej wypowiedzi w POLSAT NEWS. Jest na tyle pewny zwycięstwa, że nawet nie zawahał się położyć na szali odtrąbienia publicznie ewentualnej klęski projektu ,,ubrany w turecki sweter a’la Kononowicz”. I choć przywoływanie stylistyki białostockiego działacza może budzić pewne kontrowersje dotyczące lekceważenia stylu bycia obywateli, jak i również, co do samego sposobu wzięcia odpowiedzialności za decyzje, to rzeczywiście trudno odmówić partii rządzącej, jak i jej czołowemu działaczowi ,,determinacji i zaangażowania”, szczególnie w utarczki słowne, choć na plus trzeba zapisać politykowi to, że jednak potrafił publicznie przyznać, że partii PiS też nie wszystko się udaje.             

Wypada przypomnieć nie tylko przedstawicielowi PiS, ale wszystkim politykom, że należy bardziej ważyć swoje słowa, co na pewno nie zaszkodzi im w kolejnych wyborach, a co najważniejsze muszą ponosić odpowiedzialność za swoje projekty i działania, a założenie nawet najbardziej wymyślnego swetra nie wystarczy, szczególnie jeśli chodzi o tak wysoką stawkę.

Internauta podpisujący się – Hubert, w portalu money.pl wyraził jasno swoje stanowisko w tej sprawie i chyba wielu obywateli mogłoby się pod tymi słowami podpisać:         
,,Co mnie panie Brudziński obchodzi jak się ubierzesz. Ubierz sukienkę albo lataj nago. Twoja sprawa. Ale oczekuję, że się rozliczysz, razem z towarzyszami, z publicznych pieniędzy, które roztrwoniliście. I kto tu jest hołotą i popaprańcem? Pycha nie wystarczy, potrzebne są jeszcze kompetencje, których ewidentnie wam brakuje”.         

Opracowanie BC 
Źródło: 

Dodaj komentarz