Katastrofa społeczna i gospodarcza wisi na włosku

W zachodniopomorskim pierwsze zwolnienia grupowe i brak oferty pracy.

A liczby nie kłamią. Zanim jeszcze rząd zaczął wprowadzać lockdown i stan wyjątkowy, których oficjalnie oczywiście w kraju nie ma, wskaźniki gospodarcze już wskazywały na załamanie na rynku pracy. Jak donosi portal gs24.pl w regionie zachodniopomorskim według danych zebranych z powiatowych urzędów pracy we wrześniu stopa bezrobocia wzrosła w stosunku do września poprzedniego roku o prawie … 22 procent!               

Co stanie się teraz, kiedy wielu przedsiębiorcom znowu z powodu indolencji polityków zabrania się prowadzenia działalności gospodarczej jest łatwe do przewidzenia. Liczba prawie 40 tysięcy bezrobotnych w regionie we wrześniu ma szansę zwiększyć się i to wielokrotnie w październiku i listopadzie. Nowych ofert pracy już jest mało, a będzie ich coraz mniej. Doszło już do tego, że mieszkańcy bez wybrzydzania przyjmują pracę, która jeszcze całkiem niedawno nie była w kręgu ich zainteresowania i wykonywali ją pracownicy zza wschodniej granicy.         

        
Jak czytamy w portalu gs24.pl w regionie pojawiła się też niepokojąca fala zwolnień grupowych, której raczej rządowi zamykającemu beztrosko kolejne branże nie uda się spłaszczyć, szczególnie, że kasa państwa świeci pustkami. Pomoc przyznawana przedsiębiorcom w ramach szumnych tarcz antykryzysowych wymagała od nich utrzymania miejsc pracy przez kilka kolejnych miesięcy, teraz będą mogli już zwalniać pracowników do woli.            

Niestety w obliczu kolejnego gospodarczego zamrażania stanie się to często przymusem. Jak dotąd w sierpniu aż siedem regionalnych firm w ramach zwolnień grupowych rozstało się ze swoimi pracownikami, w wyniku czego pracę straciło prawie 300 osób. We wrześniu kolejne dwa przedsiębiorstwa zwolniły 30 pracowników. A to dopiero początek!  Fakt, że ciągle występuje zapotrzebowanie na sprzedawców, rzemieślników, robotników niewykwalifikowanych, spawaczy, kierowców samochodów dostawczych, czy ciągników siodłowych oraz specjalistów sektora IT nie zmieni tego, że rozsypuje się nasze życie, a rząd prowadzi nas ciągle potulnych(!) na rzeź.              

Jakże chciałoby się krzyknąć do rządzących: nie idźcie dalej tą drogą, ale oni zabrnęli już chyba za daleko i mają po prostu dojść tam dokąd zmierzają.      

Opracowanie BC 

Źródło:     

2 komentarze do wpisu „Katastrofa społeczna i gospodarcza wisi na włosku”

Dodaj komentarz