Branża taxi na skraju bankructwa. Protestujący taksówkarze ukarani mandatami

Spontaniczny protest szczecińskich taksówkarzy, którzy stracili dzięki decyzjom zafiksowanych na spłaszczaniu krzywej sezonowych zakażeń rządzących, środki do życia, zakończył się dla wielu z nich uszczupleniem i tak już mocno nadwerężonych budżetów.           

Jak donosi portal 24kurier.pl protest taksówkarzy przeciwko obostrzeniom oraz nielegalnym przewoźnikom sam okazał się … nielegalny i zakończył się mandatami w wysokości 500 zł za … ,,blokowanie przejazdu innym pojazdom”. Akcja protestacyjna, która miała formę stylizowanego na żałobny, zmotoryzowanego konduktu taksówek z różnych szczecińskich korporacji obejmowała przejazd pod Urząd Wojewódzki i złożenie pisma z postulatami oraz przemieszczenie się pod siedzibę PiS aby złożyć tam symboliczny pogrzebowy wieniec.           

Niestety, ponieważ jak się okazało organizatorzy akcji nie otrzymali pozwolenia na przejazd zwartą kolumną ulicami miasta, przeszkodziły im w realizacji akcji … uliczne światła sygnalizacyjne. Grupa biorących udział w proteście aut rozproszyła się, a po przyjeździe do celu niektórzy taksówkarze zostali ukarani za zakłócanie ruchu. Akcja protestacyja nie zakończyła się więc przewidywanym krzykiem rozpaczy branży, który miały wydać klaksony pojazdów biorących udział w kondukcie, mogłoby się to skończyć kolejnymi mandatami. Jeden z kierowców nie krył swojego rozgoryczenia:           

 
,,Bankrutujemy. Codziennie walczymy o to, by mieć co do garnka włożyć, a tu jeszcze taka niespodzianka. 500 złotych! To dla mnie strasznie dużo pieniędzy”.       

Szczecińscy taksówkarze protestowali przeciwko rządowym obostrzeniom, które spowodowały spadek obrotów w branży o … 70 procent. Co prawda politycy taksówkarzom nie zakazali jak na razie pracy, ale oni nie mają po prostu kogo wozić! Zamrożone działanie hoteli, galerii handlowych, ośrodków kultury, restauracji, klubów, pubów czy całkowite zamarcie życia studenckiego skutecznie odebrało im pracę. Jeden z ich postulatów dotyczy uruchomienia dotacji dla branży, która stała się ofiarą ukrytego zamrożenia gospodarki. Żądają podobnie jak w przypadku innych poszkodowanych branż wypłaty 1300 zł świadczenia postojowego umożliwiającego im przetrwanie lockdownu.     

         
Drugą pilną sprawą dla korporacji taxi jest problem nielegalnych przewoźników, którzy również odbierają taksówkarzom pracę. Chodzi o ustawę tzw. lex Uber. Taksówkarze domagają się takich samych praw dotyczących licencji, podatków i ubezpieczeń dla wszystkich firm branży, również dla uprzywilejowanych dotąd przewoźników typu Bolt czy Uber. Są m.in. za ,,przywróceniem egzaminu ze znajomości topografii miasta”, obowiązkowym posiadaniem polskiego prawa jazdy i w przypadku obcokrajowców zaświadczenia o niekaralności z kraju ich pochodzenia oraz odgórnego ustalenia ceny minimalnej za każdy kilometr przejazdu.            

Jak czytamy w portalu 24kurier.pl nieudany protest i mandaty nie stanowią przeszkody do kontynuowania walki o przetrwanie. Organizatorzy i taksówkarze już zapowiedzieli wkrótce drugą manifestację, tym razem na pewno legalną oraz powołanie broniącej ich interesów organizacji związkowej zrzeszającej kierowców wszystkich korporacji.            

Opracowanie BC 
Źródło:     

Get involved!

Comments

No comments yet