Branża turystyczna na Pomorzu Zachodnim w potrzasku; braku decyzji rządu. „15 czerwca muszą otworzyć granice – każda inna decyzja to działanie na szkodę Polski, zwykły sabotaż”.
Przedsiębiorcy ze Świnoujścia są oburzeni opieszałością rządu w sprawie otwarcia granic i zniesienia kwarantanny oraz ciągłym brakiem konkretnego stanowiska w sprawie zagranicznej turystyki przyjazdowej, która jest podstawą bytu lokalnej społeczności i ważnym ogniwem polskiej gospodarki:
„Utrzymując nakaz kwarantanny rząd wspiera niemieckie hotele, które są pełne, czy to nie jest polityka proniemiecka?”.
„Jeżeli sytuacja się utrzyma dłużej, to po promenadzie w Świnoujściu więcej będzie spacerować komorników i syndyków masy upadłościowej, niż turystów!”.
To jak szybko decyzje o otwarciu granic podejmie rząd i ustali warunki przyjmowania zagranicznych turystów ma kolosalne znaczenie nie tylko dla bieżącego ciągle jeszcze w blokach startowych sezonu turystycznego, ale również dla wielu przyszłych sezonów. Przedsiębiorcy w przeciwieństwie do rządu zdają sobie sprawę z faktu, że zniechęceni, zmuszeni do rezygnacji z zaplanowanych podróży turyści w przyszłości wybiorą miejsca, których mogą być po prostu pewni. A konkurencja nie śpi. Dodatkowo przedsiębiorcy i samorządy muszą mieć czas na dostosowanie się do wymogów sanitarnych, które zapewnią bezpieczeństwo zarówno zagranicznym gościom jak i lokalnym mieszkańcom, a do tej pory nie zostały określone.
Marszałek województwa w związku z dramatyczną sytuacją regionalnej branży turystycznej spotkał się z protestującymi hotelarzami na granicy w Świnoujściu, nie kryjąc swojego niezadowolenia z opieszałości rządu.
Jak czytamy w piśmie do minister Jadwigi Emilewicz przygotowanym w imieniu zrozpaczonych sytuacją, tracących z dnia na dzień nadzieję przedsiębiorców Pomorza Zachodniego związanych z branżą turystyczną:
„Turystyka jako jedna z wiodących gałęzi gospodarki województwa zachodniopomorskiego, ma znaczny udział w PKB województwa – ok. 15%. (…) Odbudowa jej pozycji wymaga natychmiastowej reakcji, w tym przede wszystkim rozpoczęcia standardowej obsługi klientów z kraju i zagranicy (…)”.
Rząd ma teraz ważniejsze sprawy na głowie niż PKB i losy garstki obywateli i ich rodzin. Jak pokazali bowiem politycy, w czasie zabójczej głównie dla gospodarki pandemii ogarnianie wielu spraw naraz, nie wychodzi im najlepiej.
Oprac. BC
Na podstawie: