Jako sędzia Sądu Warszawskiego Okręgu Wojskowego w Warszawie skazał w stanie wojennym m. in. Zofię Romaszewską w lutym 1983 roku
Klasycznym przykładem traktowania osób internowanych są wyroki Sądu Okręgowego Wydziału Karnego w Siedlcach dot. zadośćuczynienia
i odszkodowania za decyzję o internowaniu: 1. wyrok z dnia 9.02.2012r. o sygn. akt: II 2 Ko 172/11 ws. pobitego Ryszarda Piekarta. W uzasadnieniu wyroku napisano m.in. że „„poszkodowany może dochodzić roszczeń w sądzie cywilnym (gdy tymczasem sądy cywilne wszystkie takie sprawy oddalają!). Poszkodowany uzyskał korzyści podczas internowania, bo nie ponosił kosztów utrzymania w czasie pobytu w więzieniu, a nawet z tego tytułu zaoszczędził osiągając korzyść majątkową, która powinna być odliczona od zasądzonego odszkodowania.
Dalej sąd stwierdził, że niemoralne i niestosowne jest wzbogacanie się w przypadku działalności patriotycznej. Poszkodowany żadnej szkody materialnej nie poniósł (oprócz tego że opuszczał zakład karny na noszach zostając inwalidą). Za utratę zdrowia oraz wynikłe z tego cierpienia fizyczne i psychiczne odszkodowanie jest wg. sądu nieuprawnione i niestosowne. Ponadto internowany leczył się bezpłatnie w placówkach społecznej służby zdrowia. Sąd uznał, że to Skarb Państwa poniósł straty utrzymując podsądnego przez okres 9 miesięcy w więzieniu na swój koszt. Ponadto Skarb Państwa nie ma pieniędzy”, ale tylko dla ofiar prześladowań.
Na dobrą sprawę to najwięcej umęczyli się ci, co internowanego katowali kopiąc i pałując gdzie popadnie. I jak słusznie sąd stwierdził, było to na koszt Skarbu Państwa i za sowitą opłatą oprawców przez Skarb Państwa. Innymi słowy internowany nic nie dał, ale za to dużo dostał.
W apelacji od wyroku adwokat napisał m.in. że „Ryszard Piekart spotkał się po raz kolejny w swym życiu z tzw. „chichotem historii”. Zaskarżone orzeczenie jest Nadmieniamy, że Ryszard Piekart nie przebywał też na obozie kondycyjnym lecz w komunistycznym więzieniu, które opuścił na noszach, pozostając inwalidą do dnia dzisiejszego. Nasz inwalida otrzymuje dziś emeryturę w „słusznej” wg. Sądu wysokości 665,- zł. Warto wspomnieć, że „nasi” sędziowie protestowali p-ko zamrożeniu ich płac waloryzowanych z urzędu co rocznie. Nikt nie ma wynagrodzeń tak waloryzowanych, a płace ich to drobne kilkanaście tys. zł miesięcznie. Nie byłoby może w tym nic dziwnego, ale sędziowie, którzy teraz orzekali o zadośćuczynieniu, w okresie PRL skazywali z pobudek politycznych.
Kierownik Sekcji Wykonawczej Bogdan Górski tak dobrał skład orzekający, aby w nich orzekali właśnie ci sędziowie, a właściwie sędziny: Grażyna Orzechowska i Krystyna Święcicka. Pan Górski także brał w tym udział przewodnicząc rozprawie (sędzia Górski orzekał w latach 90-tych w sprawie o odszkodowanie za represje po wniesieniu kasacji przez Prokuratora Generalnego w sprawie więzionej Elżbiety J. Podczas tej rozprawy złożony został wniosek o wyłącznie p. Górskiego ze składu orzekającego, sygn. akt: 2 Ko 156/94/0). Podczas rozprawy ww. skład sędziowski wykazywał nieskrywaną niechęć i stronniczość w gestach, słowach oraz czynach wobec poszkodowanego. Pokrzywdzony był traktowany z wyjątkowym i nieskrywanym uprzedzeniem, niechęcią i stronniczością m.in. przez ironiczne uśmieszki sędziów. Poszturchiwali się przy tym wzajemne w czasie składania wyjaśnień przez poszkodowanego dot. jego represji i prześladowań oraz szkód i krzywd przez niego poniesionych. Sędzia Górski świadomie i celowo wprowadzał pokrzywdzonego w błąd swoimi „radami”. Sąd był stroną w sprawie.
W siedleckim sądzie pracuje więcej takich osób, które zajmowały wysokie stanowiska w siedleckim wymiarze sprawiedliwości w okresie PRL.
Będąc na sługach totalitarnego systemu, oskarżały i orzekały w procesach politycznych działaczy opozycji demokratycznej (a niejednokrotnie ich najbliżsi natomiast prześladowały z pobudek politycznych).
Aktywnością zawodową i swoją postawą sprzeniewierzyli się zasadzie niezawisłości i bezstronności. Ich dyspozycyjność wobec panującego totalitarnego reżimu i osobisty udział w prześladowaniach rzuca cień na wiarygodność wymiaru sprawiedliwości oraz podważa autorytet państwa jako państwa prawa. Tacy sędziowie nie dają rękojmi rzetelności i bezstronności w orzekanych sprawach, gdyż interesy osób poszkodowanych i interesy niegodnych sędziów są całkowicie przeciwstawne, o czym świadczy przebieg rozprawy w dniu 9 lutego 2012r., jego wyrok i uzasadnienie.