Bezprawie w Gdańsku - prowokacja Adamowicza! Co zrobi wojewoda?

Na 21. maja w Gdańsku Paweł Adamowicz, wbrew postanowieniom ustawy o zgromadzeniach publicznych, która zakazuje organizowania w tym samym miejscu i o tej samej porze różnych zgromadzeń, wydał zgodę na Paradę Równości pomimo tego, iż wcześniej zostały już zgłoszone w tym samym miejscu przez inne organizacje publiczne demonstracje.

Wydarzenie od pewnego czasu można śledzić na facebooku: https://www.facebook.com/events/766403630160730/

Organizatorami legalnie zgłoszonych zgromadzeń tego dnia są między innymi: ONR, Stowarzyszenie Narodowa Rumia, Ruch Narodowy RP, Młodzież Wszechpolska, Stowarzyszenie RKW - Ruch Kontroli Wyborów - Ruch Kontroli Władzy, Krucjata Różańcowa za Ojczyznę, Kibice Lechii Gdańsk,Kibice Śląska Wrocław,Tarcza Życia, Klub Gazety Polskiej, KPN-Niezłomni

Zgłoszenie tego problemu wojewodzie oraz próba rozwiązania tego problemu przez organizatorów na drodze administracyjnej, wobec sabotażu ze strony magistratu miasta Gdańska, nie spotkały się z reakcją adekwatną do wytworzonego przez Pawła Adamowicza precedensu łamania prawa i szykowania w Gdańsku konfrontacji.

O ile można interpretować (i "zrozumieć") konsekwentne i od dawna szokujące działania Pawła Adamowicza, jako dążące do skompromitowania Państwa Polskiego i rządu, o tyle potrzebne jest działanie wojewody, który odpowiedzialny jest za przestrzeganie prawa przez samorządy i któremu nie wolno bezczynnie przyglądać się ośmieszaniu w terenie powagi państwa i rządu.

Wojewoda ma możliwość uchylenia decyzji niezgodnej z prawem, która przyznała po czasie prawo do zgromadzenia tzw. Paradzie Równości oraz - jeśli to nie byłoby możliwe - przyznaje zawsze prawo do odwołania wszelkich zgromadzeń w tym dniu, o ile zagraża to bezpieczeństwu publicznemu w ogóle. Wystarczy zobaczyć ile poważnych organizacji zgłosiło swój udział by zrozumieć, że nie są to "malowani rycerze" i nie pozwolą bezkarnie ignorować swych praw do zgromadzeń publicznych i obrony wartości chrześcijańskich i narodowych.
 

Czy Wojewodę Pomorskiego podejmie działania wobec bezczelnych i łamiących prawo posunięć Pawła Adamowicza? Czy tego dnia dojdzie do negliżu bezradności polskiego państwa i prawa wobec buty samorządowców "wolnego" miasta Gdańska - podobnie jak to miało miejsce w czasie "przywracania" gdańskiej stoczni imienia Lenina, zbrodniarza i ludobójcy?

Innymi słowy, toczy się bój, który na tej ziemi ciągnie się przecież od wieków, czy Gdańsk jest polski, czy też jest to miasto Danzig, o niewiadomej proweniencji i korzeniach.
 

Czy zatem Państwo Polskie podejmie działania wobec zbuntowanego Gdańska na miarę epoki Stefana Batorego, czy też dla Gdańska będzie to epoka panowania w Warszawie  zniewieściałego Stasia Poniatowskiego?

Marcin Dybowski

509458438