Pozorowanie reform też męczy

Pozoracja reform też męczy

https://jozefdarski.pl/13458-pozoracja-reform-tez-meczy

Od prof. Waldemara Parucha, który ma wyznaczać strategię rządu, dowiedzieliśmy się, że okres romantyczny minął wraz z rokiem 2017 i teraz trzeba uczynić zadość wymaganiom miękkiego elektoratu, który ma zagwarantować wygraną w 2019 roku, a on jest zmęczony mnogością reform i chce mieć święty spokój. Dlatego trzeba reformy spowolnić i przeorientować.

Rozumiem, że przeorientowanie reform polega na zamianie Gersdorf na Iwulskiego. Ostatecznie trudno by w III RP na czele Sądu Najwyższego nie stał ktoś niezwiązany, przynajmniej rodzinnie, z SB lub Zarządem II Sztabu Generalnego. A już sędzia, który nie skazywał opozycjonistów w stanie wojennym zupełnie się do tego zawodu nie nadaje. Miękki elektorat jest zachwycony i pomaszeruje do urn. Na pewno biegłby, gdyby jeszcze wprowadzić euro i sprowadzić muzułmanów. Wtedy już Berlin nie miałby powodu wspierać opozycję.

Prawdą jest, że większość nie chce wrzasków i awantur. Dlatego jest to metoda działań opozycji. By ich uniknąć reformy zamienia się na pozoracje, ale hołota wrzeszczy nadal. Pozostaje więc rezygnacja nawet z pozoracji by wreszcie zapanowała cisza. Wszak Polacy uwielbiają epokę Gierka gdy wszyscy byli zadowoleni i panowała jedność moralno-polityczna. Naród z partią - obojętnie jaką byle była jedna.

Jeśli jednak trzeba płacić koszty wrzasku, to czy opłaca się robić to za przeprowadzenie reform czy za ich pozorację. Byłbym wdzięczny, gdyby Strateg rządowy wskazał mi ową mnogość reform SYSTEMOWYCH. Prawdopodobnie z powodu krótkowidztwa i malkontenctwa jakoś ich nie dostrzegam.

Twardy elektorat, o czym Profesor zapomniał – nic nie musi, a pozoracja go męczy, zaś miękki doskonale wie, że spokój zapewni tylko powrót złodziei z Berlina i Brukseli.

Autor publikacji: 

Jerzy Targalski