Kryminogenne wytyczne, czyli fałszowanie wyborów po staremu i nowemu

W dniu 25 września br. Państwowa Komisja Wyborcza uchwaliła nowe wytyczne regulujące między innymi zasady, jakie mają obowiązywać członków obwodowych komisji wyborczych podczas wyborów  parlamentarnych. Już do poprzednich wytycznych, wydanych dla przeprowadzenia wyborów prezydenckich, Ruch Kontroli Wyborów zgłaszał w swoich pismach kierowanych do PKW bardzo poważne zastrzeżenia. Do dnia dzisiejszego nie przyszła jakakolwiek odpowiedź na pisma złożone w maju! 

W wytycznych wydanych przez PKW dla przeprowadzenia wyborów parlamentarnych, obwodowe komisje wyborcze są bezpodstawnie zmuszane do drukowania finalnego protokołu wyników głosowania z niepewnego systemu komputerowego dostarczonego przez PKW i Krajowe Biuro Wyborcze, choć podstawowe znaczenie i moc prawną mają protokoły sporządzone odręcznie. Wywieranie takiej presji nie jest uzasadnione żadnymi racjonalnymi, ani prawnymi względami i może rodzić uzasadnione podejrzenia o nieczyste intencje po stronie państwowej administracji wyborczej. 

Według PKW, do wydrukowania finalnego protokołu wyników głosowania mają wystarczyć tylko dwie, a najwyżej trzy osoby - przewodniczący obwodowej komisji wyborczej, informatyk (pracownik gminy) i ewentualnie mąż zaufania. Prawo wyborcze stanowi natomiast, że protokół musi być sporządzony przez komisję, czyli wszystkich obecnych jej członków. Jeśli drukowany z systemu komputerowego PKW-KBW protokół sporządzany jest w innym pomieszczeniu, niż lokal wyborczy, bez nadzoru wszystkich obecnych członków komisji, to taka praktyka jest niedopuszczalna, bo sprzeczna z prawem wyborczym. Dalsze zastrzeżenia budzi tryb weryfikowania zgodności wydruku komputerowego z pierwotnym odręcznym protokołem. Zamiast odczytywania ("odczytywać" można cokolwiek - z pamięci lub notatek), ewentualny wydruk komputerowy powinien być okazany członkom komisji w taki sposób, aby każdy mógł zobaczyć co jest w nim wydrukowane. Kolejne ryzyko, to możliwość wymiany pojedynczych, nieparafowanych stron wydruku komputerowego. Jak widać na tych przykładach, dyspozycje wytycznych PKW w sprawie wykorzystania systemu komputerowego PKW-KBW rodzą, a nie je eliminują zagrożenia fałszerstwami. 

W dalszym ciągu będzie można dopisywać się do spisów wyborców na podstawie zaświadczeń o prawie głosowania poza miejscem zamieszkania, które nie muszą być przez komisję weryfikowane w wydziałach spraw obywatelskich wystawiających je urzędów gmin. W ten sposób nie można mieć pewności, czy dana osoba została skreślona z listy wyborców w miejscu zamieszkania i czy w ogóle wydano jej takie zaświadczenie. Zaświadczenia o prawie głosowania poza miejscem zamieszkania można bardzo łatwo podrobić i głosować na podstawie sfałszowanych zaświadczeń w kilku obwodach wyborczych. Takie przypadki wyborczych przestępstw zostały wykryte w wiosennych wyborach prezydenckich. 

Procedura głosowania korespondencyjnego oferuje urzędnikom 7 dni i nocy na wymianę przesłanych przez wyborców pakietów do glosowania na takie, które zawierają głosy zgodne z zapotrzebowaniem rządzącej ekipy. Nie ma żadnej kontroli nad kartami do głosowania w ich drodze z drukarni do urzędów gmin. Nie ma również ani słowa w wytycznych PKW o problemie z nowymi dowodami osobistymi, które nie mają ani wzoru podpisu, ani adresu zamieszkania, czy zameldowania. Brak takich informacji w dowodzie osobistym bardzo poważnie ogranicza możliwość potwierdzenia tożsamości wyborcy oraz zweryfikowania jego podpisu składanego przy odbiorze karty do głosowania. 

Do przedstawionych metod fałszowania wyników głosowania dołączyło w ostatnim czasie kilka nowych sposobów. Najnowsze wytyczne PKW uprawniają do głosowania w dowolnym miejscu w Polsce na podstawie paszportu. Dotyczy to obywateli polskich stale przebywających zagranicą. Wystarczy, że taka osoba uwiarygodni fakt zamieszkania za granicą okazując komisji (nie zostawiając) jakikolwiek dokument, który nawet nie musi być przetłumaczony na język polski. To może być nawet kwit z zagranicznej pralni. W paszporcie odciskana jest jedynie pieczęć obwodowej komisji wyborczej i po wszystkim.

Można również potwierdzać swoją tożsamość dowolnym dokumentem ze zdjęciem, w tym również dokumentem, który utracił ważność. Dodajmy, że osoba, nawet z nieważnym dokumentem i nie ujęta w spisie wyborców może być do niego dopisana, jeśli tylko uwiarygodni, że stale zamieszkuje na terenie danego obwodu głosowania, a gmina potwierdzi, że „pominiecie jej nazwiska w spisie jest wynikiem pomyłki”. Tylko jak gmina ma stwierdzić taką rzekomą „pomyłkę”, skoro spisy wyborców są kreowane (to chyba najwłaściwsze słowo!) na podstawie danych z pełnej pomyłek ogólnopolskiej bazy danych „Źródło”, a nie mogą już być sporządzane na podstawie lokalnych baz danych, którymi dysponuje gmina? Z czym urzędnik skonfrontuje fałszywe „dokumentowanie stałego zamieszkiwania na terenie obwodu” skoro określenie „zamieszkiwanie” jest nieścisłe i nie ma żadnych legalnych ewidencyjnych baz danych do potwierdzenia tego faktu,  jak i zaprzeczenia temu faktowi.  

Prosimy o przyłączanie się i wspieranie działań Stowarzyszenia Ruch Kontroli Wyborów. Szczegółowe informacje o stowarzyszeniu można znaleźć w naszej witrynie www.stopfalszowaniuwyborow.pl. Prosimy o fotografowanie protokołów wywieszanych przez obwodowe komisje wyborcze i zgłaszanie się do koordynatorów RKW wskazanych na tej stronie. Będziemy podliczać wyniki wyborów w naszym sprawdzonym systemie informatycznym http://rkw.like.to niezależnie od PKW oraz umieszczać w nim zdjęcia protokołów. W ostatnich dniach na podstawie porozumienia z Prawem i Sprawiedliwością sprowadzamy do Polski ponad 140. obserwatorów zagranicznych, którzy pozwolą Stowarzyszeniu RKW umiędzynarodowić problem fałszowania wyborów. 

Marcin Dybowski  

GPC z 22 października 2015 r.