Dr Jerzy Targalski dla Frondy: Ordynację wyborczą trzeba zmienić!!!

Luiza Dołęgowska, Fronda.pl: Jakie zmiany w Ordynacji wyborczej są Pana zdaniem konieczne, aby wybory – najpierw samorządowe a później parlamentarne przebiegały uczciwie?

Dr Jerzy Targalski, politolog, historyk, publicysta: W sprawie zmiany w Ordynacji wyborczej zasmucające jest to, że politycy nie mają zupełnie pojęcia o Ordynacji, która obowiązuje obecnie, co dowodzi, że są całkowicie oderwani od rzeczywistości. Najgorsze jest to, że dobrze się z tym czują i nikomu nie chce się sprawdzić, jakie są przepisy. Informuję więc wszystkich polityków - z prawa i z lewa, że przeźroczyste urny wprowadził Bronisław Komorowski, i w związku z tym nieustanne ględzenie o przeźroczysty urnach dowodzi co najmniej braków intelektualnych.

'Przeźroczyste urny' to chyba nie jest panaceum na wszystkie problemy?

Oczywiście, ale najważniejsze są te kwestie, które wymieniam poniżej:

Wyborów nie mogą organizować ci, którzy są wybierani – czyli bezwzględnie należ odebrać prowadzenie wyborów samorządom. Muszą je organizować uczestnicy wyborów.

Należy natychmiast znieść nakaz zameldowania w tej gminie, w której zasiada się w komisji wyborczej, dlatego, że członkowie komisji wyborczej na wsi muszą być z innej miejscowości, gdyż inaczej zastaną zniszczeni przez lokalne władze.

Do komisji wyborczych powinny wysyłać swoich przedstawicieli nie tylko komitety wyborcze, ale również organizacje społeczne, które zajmują się kontrolą wyborów. Chodzi o to, że partie traktują wysyłanie do komisji wyborczych jako wynagrodzenie za zbieranie podpisów i w związku z tym ci, którzy tam zasiadają ani nie są zainteresowani kontrolą wyborów, ani nie są przygotowani – oni po prostu odbierają wynagrodzenie za to, że wcześniej zbierali podpisy na danego kandydata.

Należy bezwzględnie znieść wymóg zakrywania spisów wyborców - dlatego, że znaczna część ludzi na listach wyborczych to są ludzie, którzy nie ma – albo są to zmarli, albo ludzie ci mieszkają już gdzie indziej. Ich nazwiska zakrywa się po to, żeby nikt nie mógł się zorientować, że oni już nie żyją albo się wyprowadzili, i żeby w odpowiednim momencie członkowie komisji wyborczej mogli za nich wrzucać głosy na dowolnego kandydata.

Ponieważ nie ma aktualnych list wyborczych, to należy umożliwić ich weryfikację.

Monitorowanie liczenia głosów – to jest najważniejsze; liczenie głosów musi być nie tylko filmowane, ale ten film musi być dostępny w internecie, dlatego, że członkowie komisji licząc głosy bardzo często patrzą, kto nie brał udziału w głosowaniu i po prostu za te osoby głosują i podpisują się na listach wyborczych.  

Obowiązek sprawdzania czy osoba, która ma upoważnienie do głosowania w innym miejscu zamieszkania nie oddała przypadkiem głosu w swojej komisji wyborczej; należy sprawdzać zameldowanie.

Zniesienie klauzuli zamieszkania. Musi obowiązywać klauzula zameldowania - każdy głosuje tam, gdzie jest zameldowany, a jeżeli bierze zaświadczenie o głosowaniu w innym miejscu, to przewodniczący komisji wyborczej musi mieć możliwość sprawdzenia, czy dana osoba rzeczywiście została wykreślona z listy wyborców w swoim miejscu zameldowania.

Wszystkie karty do głosowania muszą być bezwzględnie traktowane jako druki ścisłego zarachowania, żeby nie można było drukować na zapas i po zakończeniu głosowania dorzucać kart.

Karty do głosowania bezwzględnie muszą być liczone przy odbiorze i przed głosowaniem, a następnie porównywane z liczbą kart oddanych i wrzuconych do urny wyborczej.

Losowanie członków komisji wyborczej, (jeśli będzie wielu kandydatów, wtedy się ich losuje), musi być jawne. Ideałem byłoby, gdyby każdy zainteresowany obywatel mógł przyjść i oglądać, jak są głosy liczone przez komisję, jak to jest w Wielkiej Brytanii.

Absolutne niedopuszczenie do głosowania listownego i głosowania internetowego, to jest metoda, która umożliwia masowe fałszowanie wyborów.

Likwidacja Państwowej Komisji Wyborczej, najlepiej byłoby jej członków wsadzić do więzienia razem z Biurem Wyborczym, ale ponieważ tego nie można zrobić, więc trzeba całe to towarzystwo rozgonić.

Kolejna sprawa - ta wymaga z kolei reformy sądownictwa, ponieważ w przypadku stwierdzenia fałszerstw wyborczych nikt nie jest przez sądy pociągnięty do odpowiedzialności. Sądy przyjmują, że skoro fałszerstwo miało miejsce tylko w jednej komisji, to nie miało to wpływu na wybory – czyli gdyby wszystkie komisje sfałszowały wybory i sąd by stwierdził, że po kolei, w każdej komisji były wybory sfałszowane, to uznałby, że to nie miało żadnego wpływu na całość, gdyż za każdym razem brałby pod uwagę tylko jedną komisję. A zatem trzeba zmienić przepisy w ten sposób, by udowodnienie naruszenia Ordynacji wyborczej i fałszerstw wyborczych w jakiejkolwiek komisji powodowało powtórzenie głosowania w tej komisji, a wcześniejszy wynik był anulowany. Nie może być tak, że fałszerstwa wyborcze są legalizowane przez sądy.

Przedstawił Pan najważniejsze zmiany, jakie powinny być dokonane. Dodatkowo funkcjonowały też pokaźnych rozmarów instrukcje dla komisji wyborczych, wyjaśniające - a w praktyce - utrudniające zrozumienie przepisów Ordynacji wyborczej, to także powinno się zmienić.

Chodzi o to, że tym sprawami zajmują się ludzie wyznaczeni przez kierownictwa partyjne, które nie mają zielonego pojęcia o Kodeksie wyborczym, a pracę przy wyborach przekazuje się do wykonania ludziom, którzy mają jeszcze mniejsze pojęcie o wyborach, bo wszystko to jest robione z rozdzielnika i z notesu.

Dziękuję za rozmowę

http://www.fronda.pl/a/dr-jerzy-targalski-dla-frondy,101238.html

Wybory: