Wojciech Reszczyński - Felieton w PR24 - zmienić ordynację wyborczą!

Felieton w Polskim Radio 24 z dnia 05.10.2017

http://www.polskieradio.pl/130/5520 (polecamy także inne felietony, które na tej stronie można odsłuchać!)

Pojawiają się już nazwiska kandydatów na prezydentów miast w przyszłorocznych jesiennych wyborach samorządowych. Na przykład Prawo i Sprawiedliwość wstępnie typuje Stanisława Karczewskiego i Małgorzatę Wassermann na prezydentów Warszawy i Krakowa. Czy nie jest to jednak dzielenie skóry na niedźwiedziu? Przypomnę, że 3 lata temu spośród wszystkich kandydatów na wójtów, burmistrzów i prezydentów miast aż 258 zostało wybranych z komitetu PSL-u. Na drugim miejscu tylko 124-ch kandydatów wywodziło się z PiS-u, 54 z Platformy Obywatelskiej, 22-u z Sojuszu Lewicy Demokratycznej.

Z ramienia pozostałych komitetów, własnych czy lokalnych funkcje samorządowe objęło aż 2017 osób. W większości to byli działacze Platformy, PSL-u, SLD i dawnego PZPR-u, którzy na czas wyborów pozakładali własne komitety, jako tzw. bezpartyjni. W powszechnej opinii wybory zostały sfałszowane. Świadczyło o tym między innymi 5 milionów głosów nieważnych, afera z systemem komputerowym, 1985 protestów wyborczych i wysoki wynik PSL-u, który w sejmikach i powiatach zdobył najwięcej głosów. Tylko w jednym województwie, podkarpackim, Prawo i Sprawiedliwość uzyskało samodzielną władzę.

Po wyborach znowelizowano nieco Kodeks Wyborczy, wprowadzono między innymi przezroczyste urny wyborcze, możliwość rejestrowania pracy obwodowych komisji wyborczych przez mężów zaufania i ujęcie w protokołach liczby głosów nieważnych wraz z uzasadnieniem. Te pozytywne zmiany są jednak daleko niewystarczające.

Ruch Kontroli Wyborów domaga się dalszych, poważniejszych  zmian. Jest ich wiele, wymienię, moim zdaniem, najważniejsze. Na przykład przywrócenie w miejsce określenia „zamieszkanie” wymogu określenia „zameldowanie”. Tylko w ten sposób można skontrolować czy Pesel wyborcy nie pojawia się w dwóch czy więcej komisjach wyborczych. Dalej, należy zrezygnować z komputerowego systemu zliczania głosów, nad którym nie ma żadnej społecznej kontroli, na rzecz protokołów ręcznych podpisywanych na każdej stronie przez wszystkich członków Obwodowej Komisji Wyborczej. Trzy lata temu przez wiele dni wklepywano do komputerów głosy oddane w Obwodowych Komisjach Wyborczych, a robił to najczęściej jeden człowiek, informatyk, w swoim pomieszczeniu, czyli poza lokalem komisji wyborczej i bez udziału członków Komisji, czy mężów zaufania. Dlatego zasadą powinno być przyjęcie, jako jedynego zgodnego z prawem postępowania, iż prawnie obowiązującym protokołem jest wyłącznie protokół sporządzony ręcznie przez wszystkich członków komisji.

Kolejną sprawą, która wręcz wymusza fałszerstwa jest głosowanie korespondencyjne. Przede wszystkim jest to złamanie konstytucji, która wyraźnie mówi o głosowaniu bezpośrednim. W tym głosowaniu urzędnik może wygenerować dowolną ilość chętnych chcących oddać swój głos korespondencyjnie. Tak oddane głosy przetrzymywane są na terenie gminy bez żadnej kontroli społecznej, nie ma jej także przy zliczaniu tych głosów.

Wątpliwości budzą też nie zaskarżalne decyzje i uchwały Państwowej Komisji Wyborczej oraz Krajowego Biura Wyborczego. Niby dlaczego specjalna uchwała PKW, zwana wytycznymi dla Obwodowych Komisji Wyborczej, a zawierająca procedury jej wyboru, ukonstytuowania się oraz pracy w dniu i po wyborach, nie może być zaskarżona, na przykład do Trybunału Konstytucyjnego. Nigdy za mało kontroli, szczególnie podczas wyborów. Społecznej kontroli należy także poddać procedury tworzenia list wyborczych dzięki centralnej bazie danych zwanej „Źródło”. Musi też ulec zmianie zasada, że to Ministerstwo Spraw Zagranicznych tworzy arbitralnie sieć zagranicznych Obwodowych Komisji Wyborczych. Pamiętamy jak to w wyborach prezydenckich ograniczono albo wręcz likwidowano miejsca do głosowania za granicą. I tu musi być społeczna kontrola, najlepiej Komitetów Wyborczych i Senatu, który opiekuje się Polakami za granicą. No i jeszcze kompletnie niejasna procedura drukowania i dystrybucji kart wyborczych. Ona także musi się odbywać pod kontrolą, czy to mężów zaufania czy to przedstawicieli Komitetów Wyborczych. W Polsce zbyt długo obowiązywała stalinowska zasada, że wybory wygrywa ten kto liczy głosy. Nowelizacja Kodeksu Wyborczego jest więc pilną koniecznością. Musi ona wejść w życie do końca listopada tego roku, na rok przed wyborami, takie jest prawo.

I musi to zrobić obecna większość parlamentarna. Platforma, a tym bardziej PSL nie są zainteresowane zmianami Kodeksu Wyborczego. I chyba nie trzeba tłumaczyć dlaczego.

Wojciech Reszczyński

049PR24 05.10.2017

------------------------------------------------------------------------------

Pobierz i przeczytaj, wyślij znajomym:

Kliknij poniżej - PDF z uwagami Stowarzyszenia RKW na temat wadliwości prawa wyborczego oraz co należy zmienić!