Machina ruszyła

http://niezalezna.pl/202766-machina-ruszyla

Niezależni dziennikarze już zabrali się do roboty, by uzasadnić całą wstecz. Na portalu Frondy mogliśmy przeczytać zachwyty Pawła Chmielewskiego nad sukcesem sondażowym prezydenta osiągniętym dzięki zawetowaniu ustaw sądowych. Okazuje się, że najważniejszym celem jest, by „swój” został wybrany na drugą kadencję. Dla tego szczęścia trzeba przełknąć poświęcenie reformy sądownictwa. No nie tylko, bo też „ekspozycja niezgody z MON” sondażom posłużyła.

Ale nie tylko sondaże. Czyż nie największym sukcesem będzie epokowe osiągnięcie – zapowiedziane pokazanie w „Uchu Prezesa” – prezydent już nie w przedpokoju prezesa, bo był grzeczny i się naprawił – ale może na odwrót – prezesa na wycieraczce u prezydenta.

Prof. Zoll jest spokojny, gdyż ustawy sądowe pisze pan Królikowski, co oznacza, że nic się nie zmieni. Może poza dożywotnim stanowiskiem dla sędzi Gersdorf. Projekty ustaw po dogłębnej dyskusji – oczywiście niezależnych dziennikarzy i autorytetów – mają wrócić w przyszłym roku do prezydenta, czyli i tak nie będą uchwalone w dającej się przewidzieć przyszłości. Jest prosty sposób na uzyskanie jeszcze lepszego wyniku sondażowego. Wystarczy mianować premierem Dukaczewskiego i popularność prezydenta skoczy do 200 proc. wyborców. Jest wiele do zrobienia, by wytrącić argumenty opozycji i Angeli Merkel i w ten sposób uratować Polskę.

Można np. przyjąć milion muzułmanów i zamienić kościoły na meczety, a staniemy się ulubieńcem Europy. No i najważniejsze – pozwolić kraść, a już nic rządowi PiS nie zagrozi do końca świata – w sondażach oczywiście. Tylko wtedy czym „swój” będzie się jeszcze różnił od „nieswojego”? Zwierzęta w ogrodzie patrzyły to na swojego, to na nieswojego...